Proszę sobie wyobrazić, że jest piątek wieczór, a Państwo mają i czas, i nastrój na to, żeby napić się dobrego wina. Już sam związany z tym rytuał może być źródłem przyjemności: bierzemy do rąk tę wybraną butelkę, ostrożnie wyciągamy z niej korek, wąchamy go, w końcu nalewamy do kieliszka niewielką ilość wina. Prawda, że samo wyobrażenie sobie tego wywołuje już jakieś wewnętrzne ciepełko! Muszę jednak Państwa uprzedzić: są tacy, którzy chcą nam to poczucie przyjemności osłabić, zabierając i butelkę i korek. To producenci kartonowych opakowań, którzy wpadli ostatnio na pomysł, żeby stosować je również do wina.
Wiem, wiem - karton jako opakowanie ma ogromną przewagę nad szkłem: jest lżejszy (mniejsze koszty transportu), znacznie tańszy (ocenia się, że przy zwykłych winach do codziennego picia przejście na opakowania kartonowe dałoby redukcję ceny nawet o połowę) oraz bardziej ekologiczny (wyprodukowaniu opakowania kartonowego towarzyszy wyemitowanie do atmosfery znacznie mniejszych ilości CO2 niż produkcji szklanej butelki). To wszystko zalety obiektywne - ale mimo wszystko tak jakoś tej butelki żal!
W serialu „Czterdziestolatek” była taka scena: Kobieta Pracująca jako domokrążca namawia tytułowego bohatera na jakiś zorientowany przyszłościowo towar. On nie rozumie nawet sensu istnienia tego produktu, więc mówi, że go nie potrzebuje i spotyka się z repliką „Proszę Pana, postęp techniczny już za Pana zdecydował”. Obawiam się, że w kwestii pakowania wina w karton to ja jestem takim właśnie konserwatystą i wcale mnie to nie cieszy.
Zły pieniądz zawsze wypiera ten dobry, więc sądzę, że z czasem wino w kartonie zacznie być czymś powszechnym i konsumenci przestaną się na ten karton krzywić. Podobnie było z zastępowaniem korków do wina zakrętkami: dziś mam już w swojej piwnicy kilka znakomitych, drogich, zamkniętych zakrętką butelek i nie sądzę, żeby ten sposób zamknięcia pogarszał jakość wina. No, ale dojście do tych przekonań wymagało czasu.
Skąd u konsumentów sceptycyzm wobec pakowania wina w karton? Ano stąd, że początkowo w ten sposób pakowano wyłącznie wina najpodlejsze. Same opakowania kartonowe nie dorastały zresztą tym dzisiejszym do pięt. Dziś, kiedy mówimy o takim opakowaniu, mamy na myśli rozwiązanie typu „Bag-In-Box” (BIB), czyli plastikową torebkę, zamkniętą w kartonowym pudełku, wyposażonym w kranik, umożliwiający wielokrotne otwieranie i zamykanie pojemnika.
Plastikowa torebka we wnętrzu BIB, wykonana z wielowarstwowego polietylenu, bazuje na ponad 60-letnim wynalazku W.R. Scholle'a, powstałym z myślą o bezpiecznym pakowaniu i transporcie kwasu siarkowego, natomiast karton z kranikiem jest nowszym pomysłem, którego udoskonalenie zawdzięczamy przemysłowi farmaceutycznemu i branży produkcji soków. Próby dowiodły, że dzisiejsze BIB umożliwiają pakowanie i długotrwałe przechowywanie różnych produktów płynnych bez utraty ich walorów smakowych - więc atak na wino jest nieuchronny!
No dobrze - ale skoro plastik jest taki świetny, to dlaczego wina nie pakować w zwyczajne (i jeszcze tańsze niż BIB) butelki PET? Tu już doszła do głosu przekorna natura konsumentów: „goły” plastik odziera wino z tradycji, więc się nie przyjął (bo próby były), natomiast w „Bag-in-Box” na plastikowym worku jest karton, będący swoistym parawanem udającym, że mamy do czynienia z czymś szlachetniejszym niż wino nalane w plastik - i to robi różnicę.
BIB stara się przy tym bardzo udawać coś lepszego niż to, czym jest. Kartonowe opakowania do wina zaczynają być bardzo ciekawe pod względem designerskim - udają to tubę, to torebkę, to jeszcze co innego. No i mają jedną niezaprzeczalną zaletę - standardowe, kartonowe opakowanie wina ma pojemność aż 3l!
Postępu technicznego się nie zatrzyma, a księgowi tnący koszty są nieubłagani. Kiedyś będę więc pewnie pijał wino z kartonu, ale na razie i Państwu i sobie życzę, żeby z kartonem wygrała lansowana w Anglii przez Tesco koncepcja tzw. lekkich butelek (postęp i tu daje pewne możliwości). Jeśli jednak ktoś po tym felietonie nabrał smaku na wino z kartonu, niech się wybierze do Makro, gdzie można je dostać w dużym wyborze. Życzę powodzenia!
winny maniak