W numerze 13/2015

ZAMÓW
INŻYNIER

Nienasycona sieć

Z Prezesem Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Komunikacji RP, prof. Januszem DYDUCHEM rozmawia Zygmunt Jazukiewicz.


GOSPODARKA

Szaleństwo pod kapturem

Nastała moda, by każdy producent miał w ofercie przynajmniej jednego crossovera. Dlatego też Francuzi na bazie Clio IV postanowili stworzyć coś ciekawego i tak powstał Captur. Niektórzy amatorzy motoryzacji już określili niektóre rozwiązania w nim zastosowane jako trochę szalone, zwłaszcza pod względem wzornictwa. jt


Jeszcze inny trudny gaz

Jest więcej gazu – oznajmił Państwowy Instytut Geologiczny. Oszacowano właśnie zasoby prognostyczne tzw. gazu zamkniętego (tight gas). Prawdopodobnie zasobność trzech głównych złóż wynosi 1,5 – 1,9 tys. mld m3, czyli stukrotnie więcej niż Polska dziś zużywa rocznie. jaz


INFOTECHNOLOGIE

W Sejmie o ICT

"Telekomunikacja i technologie informacyjno-komunikacyjne: źródłem innowacyjności" to główny temat XVI Konferencji Okrągłego Stołu – Polska w drodze do społeczeństwa informacyjnego. Jest ona co roku organizowana w Sali Kolumnowej Sejmu RP przez Stowarzyszenie Elektryków Polskich z okazji przypadającego 17 maja Światowego Dnia Telekomunikacji i Społeczeństwa Informacyjnego. Dyskutowali posłowie, przedstawiciele administracji publicznej, organizacji pozarządowych, samorządowcy, studenci.

Marek Bielski


Z ŻYCIA FSNT

Zdobywcy technicznego Olimpu

- Możemy mieć coraz lepszą technikę i technologie, ale możemy mieć gorszego człowieka. Ważne jest, by tworząc w obszarze automatyki, techniki, genetyki i nowych technologii, ciągle pamiętać po co to robimy, dla kogo i po co się ścigamy – powiedział Janusz Piechociński, wicepremier, minister gospodarki, podczas uroczystego zakończenia XLI Olimpiady Wiedzy Technicznej, które odbyło się 9 maja 2015 r. w Warszawskim Domu Technika.

Jerzy Bojanowicz


INNOWACJE

Raj cyfrowych uwodzicieli

Rok 2015 będzie „napędzany” sprzedażą smartfonów i wprowadzaniem na rynek nowych inteligentnych technologii. Należy spodziewać się wielu innowacji w elektronice konsumenckiej, telekomunikacji, technologiach informatycznych i sprzęcie gospodarstwa domowego.

Jerzy Bojanowicz


EDUKACJA

Kultura po hucie

Przybysz z Pragi Czeskiej, aby tam dotrzeć, musi przebyć odległość 360 km. Dla mieszkańca warszawskiej Pragi trasa jest niewiele dłuższa. Za to mieszkańcy Katowic potrzebują już mniej niż godzinę, aby dotrzeć do Ostrawy na Morawach położonej zaledwie 10 km od granic Polski.

Marek Bielski


Las czule wychowany

W tym roku, podobnie jak w latach poprzednich posadzi się w Polsce ok. 500 mln drzew, co oznacza, że na mieszkańca młodych sadzonek przypadnie 13 sztuk. Te sadzonki zasiedlą ok. 55 tys. ha gruntów. Posadzi się je na terenach po wyrębowych, po klęskowych – w tym pożarzyskach i wyłamaniach dokonanych przez wichury, trąby itp., a także na gruntach porolnych – zazwyczaj bardzo niskich klas bonitacyjnych (VI i VIz)- przeznaczonych pod zalesienie. Wprawdzie tempo zalesień w ostatnich latach osłabło, ale lasów w Polsce nadal przybywa, np. w 2013 r. ich powierzchnia zwiększyła się o 13 tys. ha. 

Henryk Piekut


STAŁE POZYCJE

Felieton. Innowacyjność wymaga reformy kulturowej


Giełda wynalazków i projektów. Biomateriał ratuje


Wino dla inżyniera (150). Co do Cavy?


Parlament 500 milionów. Minerały bez przemocy. Ławka z mlekiem i owocami


Kandydaci do tytułu "Złoty Inżynier 2015": Paweł Anioł. Marek Bogusz


Wątpię więc jestem. Remanenty


No i co z tej kasy?

W wyborczym zgiełku, w którym kandydaci na prezydenta prześcigali się w obietnicach dołożenia z pustego zginęła dyskusja o kasie, która wręcz leży w sejfie i czeka na racjonalne jej wydanie. Chodzi o 97 mld euro z unijnego budżetu, które nasz kraj będzie mógł wykorzystać – głównie na rozwój regionów i naukę-w ramach trwającej już perspektywy budżetowej na lata 2014- 2020. Wprawdzie malkontent powie, że netto, bo trzeba odliczyć naszą wpłatę, uzyskamy 60 mld euro, ale wydać trzeba całe 97 mld.

Wprawdzie w wydawaniu pieniędzy to my jesteśmy dobrzy, ale dochodzą słuchy np. z Warszawy (metro), Wrocławia (stadion) czy PKP (chodzi o Pendolino), że nie za wszystko na co liczono i sobie policzono w budżetach, Bruksela zapłaci. Tymczasem spada jeszcze większa kasa i trzeba szybko planować jej zagospodarowanie, bo czas leci. 

Ciekawą dyskusję na ten temat zorganizowało niedawno stare jak nasz „Przegląd Techniczny”, ale skupiające prawdziwe autorytety Polskie Towarzystwo Ekonomiczne (nie mylić z Polskim Towarzystwem Ekonomistów, którego szef zakłada nową partię). Ciekawy referat wygłosił m.in. prof. Grzegorz Gorzelak będący dyrektorem Centrum Europejskich Studiów Regionalnych i Lokalnych Uniwersytetu Warszawskiego, a więc znawca przedmiotu.

Z wypowiedzi Pana Profesora wynika, że wiele środków zostało zagospodarowanych tak, że nowe inwestycje generują głownie koszty, a efekty dla społeczeństwa są znikome. Powstało też wiele obiektów i dróg na zasadzie „może kiedyś się przydadzą”.

Są jednak i takie inwestycje, które dają efekt odwrotny od zamierzonego. Chodzi o drogi szybkiego ruchu prowadzące do najbardziej potrzebujących pomocy miast. To wykryli już wcześniej Amerykanie, że taka droga zamiast przyciągać inwestorów „wysysa” miasto z najbardziej cennych pracowników. Jadąc czasami rankiem z Warszawy w kierunku Radomia widzę tę kawalkadę aut podążającą w przeciwnym kierunku. Najsmutniejszy jest jednak fakt potwierdzony badaniami, że między dotacjami dla poszczególnych regionów a ich rozwojem jest -sic!- ujemna korelacja.

Co w tej sytuacji robić? Najwięcej do powiedzenia będą mieli – jak dotychczas – regionalni „książęta” , czyli marszałkowie województw. Mają oni mieć do dyspozycji ok. 40% środków z funduszy regionalnych. Wiadomo już, że najmniej z tej puli otrzymają powiaty. Twórcy reformy samorządowej dali im nie tylko mało uprawnień i obowiązków, ale i mało środków z podatków i opłat, a do unijnych dotacji trzeba dołożyć coś od siebie. Stąd jadąc wiejską drogą, gdy kończy się asfalt możemy być pewni, że zaczyna się trasa rangi powiatowej – bywa, że nieprzejezdna.

W dużo lepszej sytuacji finansowej były dotychczas gminy i miasta – łącznie z tymi na prawach powiatu. Przejmowały i mają przejmować aż 38 % z podatków dochodowych ich mieszkańców. Miały więc z czego dokładać do środków unijnych. Te ich rozbudzone apetyty na inwestycje może poskromić realizacja niektórych obietnic wyborczych. Jedną z nich jest podwyższenie kwoty wolnej od podatku z 3091 zł do 8 tys. To oznacza ubytek roczny wpływów podatkowych o co najmniej 16 mld zł (wg ministerstwa finansów o 17,6 mld zł). Dla samej Warszawy ubędzie aż 4,2 mld zł z budżetu 15 mld.

Jak takie budżetowe dziury załatać, będą się martwić samorządowcy, których będzie można odwołać w wyniku referendum (moda na nie nadchodzi), ale i przyszły rząd też nie będzie miał łatwo. Nawet wpływy z  VAT - jedynego pewnego podatku, mogą spaść – stawka ma być obniżona.  Natomiast do samorządowców możemy tylko zaapelować – inwestujcie z rozwagą.

Henryk Piekut


Komentuje Waldemar Rukść

eNOT.pl - Portal Naczelnej Organizacji Technicznej | eNOT.pl