W numerze 19-20/2016

ZAMÓW
EDUKACJA

Szkoła dobrego zawodu

Z Teresą Wargocką, sekretarzem stanu w Ministerstwie Edukacji Narodowej, rozmawia Irena Fober.


Prawie każdego roku kilkaset tysięcy hektarów polskich lasów zostaje nadwyrężonych przez silne wiatry, a nawet trąby powietrzne. Kilkanaście lat temu potężna wichura wyłamała prawie całą Puszczę Piską. W 2007 r. trąba powietrzna o szerokości 2,5 km całkowicie wyłamała wielokilometrowy pas lasu na terenie Nadleśnictwa Herby, w rejonie Częstochowy (RDLP w Katowicach).

Henryk Piekut


GOSPODARKA

Położone o kilka kilometrów od powiatowego dziś miasta Działdowa gospodarstwo Księży Dwór ma bogatą historię. Pierwsza wzmianka o istniejącym tu folwarku, należącym do krzyżackiego wójta Działdowa, pochodzi z 1400 r., czyli sprzed bitwy pod odległym o ok. 30 km Grunwaldem. Bogata historia Księżego Dworu – w czasach pruskich Niederhoffu – nie byłaby tak dobrze znana obecnemu właścicielowi majątku, gdyby nie jego troska o… groby przedwojennych właścicieli folwarku, rodziny Franckensteinów.

Henryk Piekut


INŻYNIER

Inżynierowi powojenni

Inżynierowie polscy, których osiągnięcia naukowe i techniczne przypadły na lata po II wojnie światowej.


NAUKA

Potęga wyobraźni

Z prof. Andrzejem Gałkowskim, dyrektorem Instytutu Fizyki Plazmy i Laserowej Mikrosytezy w Warszawie, rozmawia Marek Bielski.


STAŁE POZYCJE

Wydarzenia


Rzeczy ciekawe z dawnych roczników Przeglądu Technicznego (51). O zalożycielach i redaktorach czasopism technicznych (2)


Felieton. Z czym do sądu?


Filozofia pojęć technicznych (97). Most


Giełda wynalazków i projektów. Wehikuł wielofunkcyjny


Wino dla inżyniera (171). Białe niemieckie pinoty


Parlament 500 milionów. Lodówka w klasie. Na granicy


Kandydaci do tytułu "Złoty Inżynier 2016": Jerzy Lis. Krzysztof Rusiecki


Wątpię, więc jestem. Pożytki z wroga


Co pan na to, inżynierze? Co dalej z kogeneracją?


Krajobraz po deflacji?

Wiele wskaźników polskiej gospodarki wygląda najlepiej od kilkunastu lat. Tym najbardziej zaszczytny jest wręcz dynamiczny spadek bezrobocia. Jego wskaźnik z dwucyfrowego stał się jednocyfrowy i nadal maleje. Przedsiębiorcy wprawdzie straszą, że podwyżki płacy minimalnej i najniższych godzinowych stawek ten „zjazd” zmienią na podjazd, ale w różnych branżach coraz głośniej słychać o braku pracowników. Rząd nawet zastanawia się, jak oficjalnie zachęcać Ukraińców do osiedlania się w Polsce, ale chyba poczeka, bo nie wiadomo, czy nie zaczną się powroty rodaków z Wielkiej Brytanii.

Jako pozytywną wiadomość można by przyjąć informację, że firmy zatrudniające ponad 50 pracowników zarobiły w pierwszym półroczu 2016 r. aż o 13% więcej niż rok temu. Ten dwucyfrowy przyrost niestety rozmija się z informacją, że ta sama grupa przedsiębiorców wydała na inwestycje o 7% mniej niż przed rokiem. A więc brakuje chęci do inwestowania wypracowanych zysków, a zagraniczny kapitał jakby też swój zapał zaczął lokować w innych krajach. Przestało się np. mówić o umowie z Daimlerem, a taka inwestycja w maju była niby pewna. Wiadomo, że bez inwestycji trudno liczyć na zdrowy wzrost PKB. Nie taki, który - co pokazują statystycy - zwiększył się przez program 500+. Dobrze, że jest ten program, ale jego efektem ma być przyrost dzietności, który będzie można zmierzyć dopiero w przyszłym roku.

Racjonalnie myślących ekonomistów przeraża natomiast chęć wdrożenia innej obietnicy wyborczej. Chodzi o powrót do dawnego wieku emerytalnego, podczas gdy nawet bogaci Niemcy planują ten wiek podnieść. Decyzja faktycznie obniżająca ten wiek może skomplikować już nieźle funkcjonujący rynek pracy, nie mówiąc o kwestiach równoważenia budżetu.

Przygotowany budżet na 2017 r. jakoś się dopina, bo planowany deficyt ma być na poziomie 2,9% PKB, więc blisko nieprzekraczalnej granicy 3%. Mają w tym pomóc rządowi samorządy. Tymczasem one wręcz przebierają nogami w oczekiwaniu na unijne dotacje na inwestycje infrastrukturalne. Gdy te dotrą, zaczną je szybko wydawać, a to oznacza, że muszą dokładać dużo swoich środków i z ich budżetami będzie krucho. Tak na marginesie, wyczuwa się już niepokój zarówno w środowiskach samorządowych, jak i biznesowych czy nawet naukowych, że zapowiadanych przez poprzedni rząd środków z Brukseli ciągle nie ma w kraju, a połowa obecnej perspektywy budżetowej blisko.  

Budżetowe domknięcie może być też trudne, gdy emitowane w przyszłym roku obligacje będą musiały być jednak wyżej oprocentowane niż obecnie. A na to się zanosi, bo jedna z trzech liczących się agencji ratingowych bardzo przygląda się temu, co dzieje się w Polsce w kwestiach praworządności oraz temu, co dzieje się na linii współpracy naszego kraju z Komisją Europejską. Wszyscy przecież wiemy, że pewne zgrzyty na tej linii są, a jak ktoś może być ukarany, to jednak nie Bruksela.

Na szczęście rząd zauważył wiele zagrożeń i przygotowując założenia do ustawy budżetowej na 2017 r., nieco stonował swój optymizm i nie przyjął, że PKB wzrośnie o 3,8% - jak początkowo rozważano - a o 3,5%.To dobry i realny do osiągnięcia wskaźnik, a przecież też wysoki. Chyba, że „związkowe” ograniczenie handlu w niedziele zrobi kuku PKB.

I jeszcze jedno. Wielu komentatorów (ja też) bało się, jak będzie funkcjonowała gospodarka w warunkach deflacji. Wcześniej była ona tylko pojęciem teoretycznym. Okazało się jednak, że deflacja niestraszna. Aż szkoda, że w przyszłym roku powróci znowu inflacja. Oby niezbyt wysoka.

Henryk Piekut


Komentuje Waldemar Rukść

eNOT.pl - Portal Naczelnej Organizacji Technicznej | eNOT.pl