Felieton. Stan permanentnej zmiany


19-10-2021 15:47:25

Co by nie mówić o naszym systemie szkolnictwa, co do jednego wszyscy będą chyba zgodni – jedną z jego charakterystycznych cech jest pozostawanie w stanie permanentnej zmiany. Nie inaczej jest obecnie. Wciąż trwa wdrażanie wprowadzonej w 2017 r. dużej reformy, a na horyzoncie pojawiają się już kolejne. Z perspektywy środowiska biznesu szczególnie interesujące w kontekście szeroko rozumianej edukacji i jej kolejnych reform są oczywiście kwestie szkolnictwa zawodowego. Przez wiele lat było ono mocno zaniedbywane. W ostatnich latach dostrzeżono, że trudno będzie rozwijać nowoczesną gospodarkę bez wykwalifikowanych kadr i temat szkolnictwa zawodowego powoli wraca do łask. W ramach reformy sprzed kilku lat szkoły zawodowe przemianowano na branżowe. Obiecano wspierać i promować model kształcenia dualnego. Wzrasta, wciąż jednak w niedostatecznym stopniu, świadomość wpływu, jaki na szkolnictwo zawodowe powinni mieć przedsiębiorcy (niedoścignionym wzorem są tutaj Niemcy, w których za szkolnictwo zawodowe odpowiadają m.in organizacje samorządu gospodarczego). Pojawiają się bardzo ciekawe inicjatywy, jak np. ogłoszona kilka dni temu inicjatywa uruchomienia we współpracy z producentem gier klasy o profilu „gamingowym” w jednej z płockich szkół. Przykładem dobrych działań może być również stworzenie sektorowych rad do spraw kompetencji, których celem jest umożliwienie przedsiębiorcom oddziaływania na usługi edukacyjne – na to, czego i jak uczą polskie szkoły, uczelnie, instytucje szkoleniowe.  

Czy możemy mówić o pozytywnym przełomie? Nie do końca. Jak wynika z dokumentów przygotowywanych w ramach sektorowych rad sytuacja w wielu branżach wciąż wymaga gruntownych zmian. Przykład? - Program szkolnictwa branżowego nie jest dostosowany do wymagań rynku pracy, szczególnie w obszarach wymagających specjalistycznego oprogramowania i nowoczesnych technologii. Podobna sytuacja występuje w przypadku szkolnictwa wyższego. Poziom oferty edukacyjnej uczelni powoduje przygotowanie absolwenta do pracy na poziomie ok. 50-60% wymaganych kwalifikacji - to fragment przygotowanej w ubiegłym roku analizy oferty edukacyjnej dla jednej z branż. Jak widać, jest jeszcze sporo pracy do wykonania.

Walcząc o to, żeby w zbliżających się latach nie zabrakło wykwalifikowanych kadr, warto mieć też na uwadze, że nawet najlepiej skonstruowany w danym momencie model współpracy biznesu i edukacji oraz dopasowanie programów nauczania do potrzeb rynku nie jest gwarancją sukcesu. Hasło „dostosowanie systemu edukacji do potrzeb rynku pracy” oznacza nie tylko zapewnienie absolwentom odpowiedniej wiedzy merytorycznej. Tak samo ważne jest uczenie tzw. kompetencji miękkich. Elastyczność, umiejętność dostosowania się do zmian, umiejętność i chęć współpracy – na współczesnym rynku pracy cechy te stają tak samo pożądane i przydatne, jak „twarda” wiedza i umiejętności.  

W tworzeniu nowoczesnego i dostosowanego do realiów społecznych i gospodarczych systemu edukacji z pewnością nie pomaga atmosfera ciągłych zmian. Nie pomaga również przenoszenie sporu o kształt edukacji na obszar kwestii światopoglądowych, gdzie łatwo przeoczyć najważniejsze problemy. Polska edukacja wymaga zmian, ale jeszcze bardziej potrzebuje spokoju i stabilności.

Prezydent KIG Andrzej Arendarski

Komentuje Waldemar Rukść

eNOT.pl - Portal Naczelnej Organizacji Technicznej | eNOT.pl