Niepewna niewidzialność, pewne pieniądze


13-03-2021 19:38:44

W wielu państwach powstają systemy umożliwiające wykrywanie i śledzenie, a zatem atakowanie "niewidzialnych" samolotów bojowych, a także F-35.

- Polska zapłaciła Stanom Zjednoczonym pierwszą ratę za samoloty wielozadaniowe piątej generacji F-35A Lightning II w ramach programu Harpia – czytamy na portalu Defence24. pl. I dalej Centrum Operacyjne MON poinformowało, że Polska dokonała już płatności początkowej za te myśliwce, zaś dalsze szczegóły harmonogramu, jak i wpłacona kwota nie są jawne. Wiceminister Wojciech Skurkiewicz na posiedzeniu Senackiej Komisji Obrony Narodowej w lutym 2020 r. poinformował, że cały budżet roczny przewidziany na F-35A to ok.1,952 mld PLN, co stanowi ok.11% całej wartości kontraktu. Zakup F-35 to istotna pozycja budżetu na modernizację techniczną – w 2020 r. wyniosła ona 13,413 mld zł, zatem na nowe myśliwce przeznaczono ponad 14% tej kwoty (cały budżet MON to nieco poniżej 50 mld zł). Pozostała kwota ma być wpłacana co rok aż do 2030 r., czyli do całkowitego wywiązania się z umowy przez obydwie strony.

Czy ten zakup jest niezbędny?

Obecnie polscy piloci wojskowi mają do dyspozycji 32 egzemplarze Su-22, 32 MiG-29 i 48 F-16, które są dozbrajane m.in. w pociski JASSM, zdolne razić cele oddalone o 1000 km. W sumie było to 112 maszyn bojowych.

Jednak jedna trzecia tych samolotów to posowieckie Su-22, które służą pod biało-czerwoną szachownicą niemal 35 lat. Prawie 30 lat mają maszyny MiG-29. Za kilka lat takie statki powietrzne zostaną uziemione i trafią do muzeów.

Tymczasem według Traktatu o siłach konwencjonalnych w Europie CFE (ang. Conventional Forces in Europie Treaty) - termin odnoszony do negocjacji 16 państw NATO i 6 państw Organizacji Układu Warszawskiego na temat redukcji zbrojeń konwencjonalnych w Europie - Polska może posiadać 460 bojowych samolotów. W PRL lotnictwo miało 750 samolotów bojowych.

Cena pojedynczego F-35A dla Polski wyniosła 87,3 mln USD. Pozostały koszt, poza zakupem jednego dodatkowego silnika, jest związany z pakietem logistycznym oraz szkoleniowym. Zatem jest to w tej chwili najdroższy wielozadaniowy samolot na świecie.

Dlaczego taki drogi?

Ten najnowocześniejszy myśliwiec należy do rodziny samolotów zbudowanych z wykorzystaniem technologii "stealth", gwarantującej niewykrywanie lub utrudnienie wykrywania przez tradycyjne radary, oraz technologii elektronicznych, dzięki którym jest to latający komputer. Chociaż F-35 bardziej koncentruje się na wykonywaniu ataków powietrze-ziemia, to ma on możliwość pokonywania bardziej zwinnych myśliwców przeciwnika dzięki wcześniejszemu ich wykrywaniu i atakowaniu spoza zasięgu widzenia (BVR) za pomocą pocisków powietrze-powietrze, przy jednoczesnym unikaniu wykrywania oraz unikania walk powietrznych, w których może zostać wymanewrowany.

Kamuflaż absolutny?

Stealth (ang. skradanie się, ukradkowość) – to techniki mające na celu zmniejszenie możliwości wykrycia obiektu znanymi metodami obserwacji. Obecnie dotyczy to głównie zmniejszenia echa radarowego, emisji podczerwieni i hałasu.

Jest wiele technik umożliwiających stworzenie obiektu typu stealth, np.: wykorzystanie materiałów pochłaniających w części promieniowanie radarowe, kamuflaż obiektu, zmniejszenie śladu termicznego i turbulencji za obiektem, zmniejszenie hałasu z napędu obiektu (bardzo istotne w marynarce ze względu na możliwość wykrycia przez sonar) i wiele innych. Najważniejsze jest jednak odbicie fal radarowych pod kątem innym niż nadeszły, stąd właśnie płaskie i pochylone powierzchnie.

Technika stealth nie jest nowością. Już pierwsze samoloty wojskowe nosiły kamuflaż i latały nisko nad ziemią, by unikać wykrycia. A zastosowanie drewna w konstrukcji De Havilland Mosquito zmniejszyło jego echo radarowe. Jednak dopiero najnowsze osiągnięcia techniki pozwoliły drastycznie zmniejszyć wykrywalność obiektów, takich jak: okręt Sea Shadow, bombowiec B-2, F-117, samoloty F-22, F-35 czy zwłaszcza prototypowy YF-23 Black Widow II, który łączył w sobie stealth radarowe na poziomie F-22 z rewolucyjnym stealth termicznym. Także porzucony projekt polskiego samolotu szturmowego PZL-230 Skorpion, czy projekty pod nazwą Pirania, a nieco później - samolotu Kobra 2000 posiadały cechy maszyny typu stealth.

Pierwszy samolot "stealth", który był wykorzystany w działaniach bojowych, to F-117 Nighthawk – amerykański bombowiec produkowany przez koncern Lockheed. Pomimo oznaczenia „F”, stosowanego w lotnictwie USA do klasyfikacji myśliwców, F-117 był bombowcem taktycznym, przeznaczonym do wykonywania precyzyjnych ataków na kluczowe dla nieprzyjaciela cele naziemne w silnie bronionej przestrzeni powietrznej. F-117 Nighthawk był używany w kilku operacjach wojskowych. Pierwsza misja bojowa odbyła się podczas operacji „Just Cause” w Panamie w 1989 r. Dwa lata później, podczas operacji Desert Storm nad Irakiem, samoloty F-117 dokonywały zrzutów naprowadzanych bomb na irackie cele. Samoloty F-117 brały także udział w operacji  w byłej Jugosławii w 1999 r., później w Iraku i w Afganistanie.

Trafiony w boju

Jednak 27 marca 1999 r. okazało się, że istnieje technika pozwalająca na wykrycie i zniszczenie takiego rewolucyjnego samolotu. F-117 został zestrzelony podczas operacji „Allied Force” nad Kosowem. Zestrzelenia dokonano za pomocą systemu rakietowego S-125 Newa. Samolot został wykryty z odległości 15 km (czyli takiej, na jaką została przewidziana „niewidzialność” przez jego konstruktorów) w związku ze zwiększeniem współczynnika odbicia, spowodowanego otwarciem komory bombowej. Do namierzenia samolotu przyczynił się również sposób ustalania trasy lotów F-117, polegający na wykorzystywaniu kilkakrotnie tej samej trasy nalotu, jako jedynej możliwej w górzystym terenie. Pilot przeżył i został uratowany przez siły NATO. Szczątki samolotu można oglądać w Muzeum Lotnictwa w Belgradzie.

Ostatecznym wnioskiem jest to, że niewykrywalne samoloty nie są nie do wykrycia, a odpowiednio przebiegły przeciwnik może znaleźć sposób na zastawienie na nie zasadzki lub ich osaczenie. Jednak, gdy działanie pułkownika Daniego stanowiło przykład najlepszych praktyk w obronie przeciwlotniczej, to jego zasadzka na F-117 nie nadaje się do upowszechnienia, jako obowiązujące, typowe rozwiązanie w walce z "niewidzialnymi" samolotami.

Gotowość w 2028 r.

Dostawy polskich F-35A rozpoczną się dopiero w 2024 r. W latach 2024-2025 planowane jest dostarczenie pierwszych sześciu z 32 zamówionych myśliwców. Potem roczne dostawy będą wynosiły między cztery do  sześciu samolotów aż do osiągnięcia liczby 32 w 2030 r. Pierwszych 6 samolotów będzie czasowo rozmieszczonych w latach 2024-2025 w jednej z baz lotniczych na terytorium USA w celu szkolenia personelu latającego i technicznego naszych Sił Powietrznych. Do Polski pierwsze samoloty mają przylecieć na przełomie 2025 i 2026 r. Natomiast Siły Powietrzne mają osiągnąć wstępną gotowość bojową na F-35 do 2028 r. 

Czy naprawdę niewidzialny?

Tymczasem naukowcy wielu krajów, takich jak np. Chiny i Rosja, pracują nad systemami pozwalającymi zniwelować przewagę tych "niewidzianych" maszyn. Jak pokazał jugosłowiański przypadek, ich wykrycie i zniszczenie jest możliwe. Jednak było to w roku 1999, a w międzyczasie pojawiło się wiele rozwiązań technicznych, dzięki którym możliwe jest wykrywanie tego rodzaju samolotów. W 2028 r. mogą być one powszechnie dostępne i używane.

Aby nie szukać daleko, to w 2015 r. dr Przemysław Kowalczuk z PIT- Radwar powiedział, że opracowywane przez tą firmę są metody takie, jak system pasywnego, wstępnego wykrywania i wskazywania celów PET – PCL. Pasywny radar tym się różni od klasycznego, że nie emituje żadnego promieniowania i fal, dlatego jest praktycznie niewykrywalny dla przeciwnika. Sam zaś „widzi” nieprzyjacielskie statki powietrzne dzięki sygnałom emitowanym na przykład przez pokładowe systemy łączności. Polski radar ma być o tyle wyjątkowy, że będzie „widział” nawet samoloty typu stealth, czyli takie, w których emisję fal elektromagnetycznych i radiowych ograniczono do minimum. – Nasz radar wykryje je dzięki innym falom, na przykład telewizji cyfrowej czy sygnałom GPS, które i tak odbiją się od niewidzialnego dla klasycznych radarów samolotu.

Także pojawienie się radarów VHF o dużej mocy, z aktywnym skanowaniem elektronicznym (AESA) - na przykład rosyjskiego naziemnego 3D Nebo SVU i chińskiego, na okręcie, Type 517M ​​- umożliwiają wykrywanie samolotów "stealth", takich jak F-35 na większych odległościach. Radary te oferują również szybsze i dokładniejsze przekazywanie danych radarom pracującym w paśmie X (służącym do naprowadzania rakiet), zwiększoną odporność na zagłuszanie oraz - w przypadku systemów naziemnych - znacznie lepszą mobilność w stosunku do poprzedników. Jednak inteligentne połączenie możliwości F-35 z platformami i systemami wspierającymi może pozwolić JSF utrzymać tę przewagę.

Ciekawym przykładem wykrywania "niewidzialnych" samolotów jest opracowany przez niemiecką firmę Hensoldt nowy, pasywny system radarowy o nazwie TwInvis. Działa on poprzez sondowanie emisji elektromagnetycznych w atmosferze, takich jak sygnały ze stacji radiowych, telewizyjnych, telefonów komórkowych, radarów komercyjnych i tak dalej. TwInvis może wykrywać samoloty poruszające się w tym niewidzialnym morzu sygnałów, notując, jak odbijają się one od obiektów w powietrzu.

Dwa F-35A Amerykańskich Sił Powietrznych odwiedziły Niemcy w 2018 r., aby wziąć udział w Berlin Air Show. Firma Hensoldt ustawiła swój system radarowy TwInvis na terenie tych pokazów lotniczych. Ale F-35 nie wzięły udziału w pokazach powietrznych, aby Niemcy nie mogli wypróbować swego nowego systemu.

Ale, jak mówią eksperci Hensoldt, ktoś wpadł na pomysł, aby umieścić system TwInvis poza lotniskiem, w pobliskiej stadninie koni. To tam inżynierowie dostali z wieży lotniska Schönefeld wiadomość, kiedy F-35 mają wystartować. Gdy te samoloty znalazły się w powietrzu, zaczęto je śledzić i zbierać dane, wykorzystując sygnały z ich transponderów ADS-B w celu skorelowania z odczytami z pasywnych z czujników.

Bez względu na to, co twierdzi Hensoldt, niemiecka armia przyjęła pasywny radar jako nowe technologiczne rozwiązanie dla swych przyszłych możliwości, w tym obrony powietrznej. Jak doniósł Defense News, na początku tego roku siły powietrzne tego kraju były w trakcie tworzenia formalnej ścieżki pozyskiwania pasywnego wykrywania.

Ten krok nastąpił po tym, jak niemieckie Ministerstwo Obrony sponsorowało zeszłej jesieni w południowych Niemczech tygodniową „kampanię pomiarową”, mającą na celu wizualizację ruchu lotniczego w całym tym regionie za pomocą systemu TwInvis.

Należy się spodziewać, że do 2028 r. powstanie wiele systemów umożliwiających wykrywanie, a następnie atakowanie tych "niewidzialnych" maszyn. Zatem najważniejsza i najkosztowniejsza cecha samolotów "stealth" będzie miała coraz mniejsze znaczenie.

Złożony, więc awaryjny?

 „F-35 jest bardzo złożonym systemem i jako taki ma wiele luk, błędów i innych ułomności, a debugowanie go jest bardzo trudne. Wszystko dlatego, że jest to samolot zbytnio zaawansowany technicznie” - twierdzą rosyjscy eksperci. Wspominają też o problemach, jakie F-35 miał z powłoką pochłaniającą fale radarowe i systemem podtrzymywania życia pilota.

Amerykanie promują ten samolot, ponieważ to bardzo duży i drogi biznes, z kontraktami opiewającymi na biliony dolarów. Podczas gdy Amerykanie wciąż produkują F-35, to jednak modernizują swoje F-18 i F-15 generacji 4 ++, próbując dostosować je do rosyjskich Su-35.

Eksperci podkreślają, że godzina lotu F-35 kosztuje ok. 40 000 USD, a F-18 ok. 18 000 USD.

Należy też podkreślić, że Pentagon zmniejsza zapotrzebowanie na F-35. Zamiast tego wznawia zakupy większej liczby tańszych i mniej kosztownych w eksploatacji zmodernizowanych samolotów F-15EX.

Jednak technologia radarowa rozwija się szybko, a niewidzialność nie jest już gwarantem przewagi w powietrzu - co już jest prawie pewne.

Maciej Kamyk

 

Kontrakt F-35 dla Polski obejmuje:

- sprzęt do obsługi naziemnej samolotów oraz wyposażenie pilotów,

- naziemny system szkoleniowy przeznaczony do wyposażenia baz lotniczych, w tym Zintegrowane Centrum Szkoleniowe i osiem symulatorów misji (Full Mission Simulator),

- pełne wsparcie logistyczne samolotów oraz pozostałego sprzętu w ramach systemu Global Support Solution (GSS) do 2030 roku,

- informatyczny system zarządzania eksploatacją samolotów  F-35A,

- przeszkolenie 24 pilotów, w tym do poziomu instruktora, i 90 osób personelu technicznego w USA.

Kontrakt nie obejmował uzbrojenia dla nowych samolotów, które jest częściowo zbliżone do tego dla użytkowanych już F-16C/D Jastrząb, ani kosztu dostosowania infrastruktury do potrzeb nowych samolotów. MON oszacował te ostatnie na od 0,7 do 1,8 mld złotych. W transakcji nie uwzględniono offsetu, co resort obrony argumentował chęcią ograniczenia kosztów oraz zamkniętym charakterem programu F-35.

Co wiadomo o kontrakcie?

Przy bardzo podobnym - jeśli chodzi o wartość - kontrakcie na system obrony powietrznej średniego zasięgu Wisła (4,75 mld USD jako kwota głównej umowy FMS), suma initial deposit była zbliżona do równowartości 500 mln PLN. Możliwe więc, że w przypadku F-35 ta kwota jest podobna. Jeżeli byłoby tak w istocie, to oznacza że w tegorocznym budżecie są jeszcze planowane kolejne płatności. Nie można jednak wykluczyć, że wpłacona kwota jest wyższa, czy nawet zbliżona do planu finansowego na ten rok. Według Centrum Operacyjnego Ministra Obrony Narodowej: Strona amerykańska otrzymała płatność początkową w ramach procedury FMS, niezbędną do uruchomienia realizacji umowy na zakup przez Polskę samolotów F 35. Szczegółowe informacje dotyczące pozostałych terminów płatności z uwagi na fakt, że ich ujawnienie mogłoby spowodować szkodę dla interesów ekonomicznych Rzeczypospolitej Polskiej podlegają ochronie wynikającej z zapisów ustawy o dostępie do informacji niejawnych.

Wobec pandemii

Aktualnie trwają analizy wpływu pandemii wirusa SARS-COV-2 na budżet resortu obrony narodowej w zakresie zabezpieczenia bieżących i przyszłych potrzeb finansowych Sił Zbrojnych RP - podaje MON. Nie jest więc wykluczone, że obciążenie finansów publicznych spowodowane pandemią zmusi do przesunięcia realizacji części zadań modernizacyjnych. Z drugiej strony, pomocne w procesie finansowania armii może okazać się zapowiadane w Strategii Bezpieczeństwa Narodowego przyspieszenie podwyższenia budżetu do 2,5% PKB - o ile oczywiście dojdzie ono do skutku. W dyskusji publicznej, po wybuchu pandemii koronawirusa, pojawiły się głosy o potrzebie przesunięcia płatności za myśliwce F-35 w związku z tym, że pogorszenie się sytuacji gospodarczej spowoduje zmniejszenie budżetu MON, a środki finansowe powinny być kierowane do polskiego przemysłu. W podobnym tonie wypowiadali się w wywiadach dla Defence24.pl Tomasz Siemoniak, poseł KO i były szef MON w rządzie PO-PSL oraz Władysław Kosiniak-Kamysz, kandydat PSL na prezydenta RP. Z kolei inny kandydat, Szymon Hołownia, mówił już w momencie podpisania umowy na F-35, że cena jest zbyt wysoka w stosunku do innych państw, natomiast gen. broni rez. Mirosław Różański, doradca Szymona Hołowni, zapowiadał w rozmowie z "Rzeczpospolitą" audyt postępowania na pozyskanie tych myśliwców.

 

 

 

 

Bombowiec Lockheed F-117 Nighthawk

 

 

 

 

 

Eskadra bombowców stealth

 

 

 

 

 

 

Myśliwiec F35

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Klopotloiwy radar TwInis

 

 

Komentuje Waldemar Rukść

eNOT.pl - Portal Naczelnej Organizacji Technicznej | eNOT.pl