Humanistka w technice?


13-03-2021 18:19:55

Z Bianką Siwińską, dyrektor zarządzającą Fundacji Edukacyjnej „Perspektywy”, inicjatorką kampanii społecznej „Dziewczyny na politechniki” i twórczynią największego wydarzenia dla kobiet w technologiach w Europie, rozmawia Janusz M. Kowalski.

- Pani Doktor, wraca Pani w 2006 r. po studiach w Berlinie do kraju i jako  humanistka, absolwentka polonistyki podejmuje Pani działania w obszarze chyba  absolutnie  obcym nauk technicznych i STEM…

- Wychowałam się w inżynierskim domu,  w którym powstawało pierwsze w Polsce pismo komputerowe – „Bajtek”, były roboty i komputery. Jak mówią humaniści – nic, co ludzkie, nie jest nam obce – a więc technologie wytworzone przez człowieka również.

Pobyt w Berlinie to był dla mnie przełom na wielu frontach. W tamtych czasach Berlin był oazą nowego myślenia, inspirował mnie na każdym kroku. Przekonałam się też po raz pierwszy w życiu, że to, co myślimy o świecie, jest pewną wypadkową perspektywy, jaką przyjmujemy wraz z wychowaniem i socjalizacją w naszym kraju. A tak naprawdę nic nie jest tak oczywiste ani proste.  Ale wracając do inspiracji – to tam zetknęłam się po raz pierwszy z działaniami na rzecz kobiet w technice. Od wielu lat prowadzono tam program „Girls Day – Dzień Przyszłości Dziewczyn”, w ramach którego wiele tysięcy dziewczyn zapoznawało się z zakładami pracy, firmami i uczelniami technologicznymi. Program był finansowany centralnie i obejmował 300 kół organizacyjnych w całym kraju - działanie na wielką skalę. Poczułam, że coś takiego chcę i muszę zrobić w Polsce. To był taki moment olśnienia - tak powstała akcja „Dziewczyny na politechniki!”. Ruszyła pilotażowo w 2006 r. na Politechnice Łódzkiej i Białostockiej. Rok później uzyskała wsparcie Konferencji Rektorów Polskich Uczelni Technicznych i stała się wspólnym działaniem Perspektyw i politechnik – prowadzonym z powodzeniem do dziś. To m.in. dzięki tej akcji udział dziewczyn na uczelniach technicznych wzrósł o 10%.

- Jakie były początki tej akcji? Z kim ją Pani konsultowała i jakie były reakcje tych, z którymi podjęła Pani pierwsze rozmowy?

- Pamiętam, jak pierwszy raz przedstawiałam program podczas konferencji rektorów uczelni technicznych na AGH w Krakowie. To taki doroczny zjazd, rektorzy przyjeżdżają tam ze swoimi żonami.  Opowiedziałam im o akcji, że teraz będziemy mieć taką osobną promocję skierowaną do dziewczyn na kierunkach inżynierskich. Rektorzy popatrzyli po sobie i powiedzieli, że może lepiej, abym poszła z tym do ich żon…

W powodzeniu tego programu najważniejsze było odpowiednie podejście. I otwarcie na sposób myślenia uczelni – wciąż jeszcze nieco konserwatywnych i skostniałych – które przez następne  14 lat zrobiły olbrzymi postęp i które teraz niekiedy zadziwiają nas swoimi progresywnymi pomysłami. Gdy zaczynaliśmy, były w Polsce wydziały, gdzie nie było żadnej kobiety! Obecnie kobiety  stanowią prawie 40% studentów politechnik. Problem wciąż jednak jest z takimi  kierunkami, jak m.in.: informatyka, elektronika, robotyka, cyberbezpieczeństwo, telekomunikacja i kryptologia. Tam dziewczyn wciąż jest 12-15%. I na tych obszarach się obecnie w akcji „Dziewczyny na politechniki!” oraz jej uniwersyteckiej siostrze – „Dziewczyny do ścisłych!” – skupiamy.

- Czy spodziewała się Pani, że ta akcja tak się rozrośnie i „wypączkują” z niej kolejne projekty?

- Niczego się nie spodziewałam. To był projekt robiony z pasji oraz z wiary w kobiety i ich wielki potencjał. Zakładałam, że pozostanie moim najmilszym sercu, ale marginalnym działaniem. Nic bardziej mylnego. W kolejnych latach akcja rozwijała się w błyskawicznym tempie, a także zrozumieliśmy, że nie wystarczy wysłać dziewczyny na politechniki i że studentki potrzebują także wsparcia i inspiracji. Projekty zaczęły faktycznie „pączkować”. Zaprojektowaliśmy wyspecjalizowane działania w obszarze informatyki (stypendia Intel-Perspektywy i program „IT for SHE”), pod startupy kobiece („Shesnnovation”), pod karierę w nauce „Dziewczyny do nauki!”, „Lean in STEM”, i ostatnio pod kobiece liderki – „LeaderSHEp Academy” z Motorolą czy „Tech Skills Master Class” z Accenture. Kobiece przywództwo w technologiach staje się naszym wiodącym tematem w 2021 roku.

- Czy wiadomo, z jakimi problemami mierzą się kobiety decydujące się na aktywność w obszarze nauk ścisłych i technicznych?

- W 2020 r. w ramach współpracy z Citi Foundation i Fundacją Kronenberga zrealizowaliśmy badanie „Kobiety w Technologiach 2020” – 1000 kobiet pracujących w branży technologicznej zapytaliśmy o to, co je ogranicza na ścieżce rozwoju zawodowego. Prawie połowa z nich przyznała, że zetknęła się z „niemerytorycznymi barierami” na drodze awansu, czyli właśnie ze „szklanym sufitem”. Są też incydenty szowinistyczne (doświadcza tego co trzecie pracowniczka i co druga studentka)  i nierówność płac. Firmy wydają się być bardzo świadome tych wyzwań i wiedzą, że jak chcą mieć zróżnicowane, kreatywne środowisko pracy, to muszą się przeorganizować pod potrzeby kobiet, jednak praktyka zmienia się powoli.

- Od kilku lat publikuje Pani raporty „Kobiety na politechnikach”. Czy dostrzega Pani wyraźne zmiany i tendencje odnoszące się do aktywności kobiet w tym obszarze?

- Kobiet w technologiach z każdym rokiem jest więcej. Więcej z nich decyduje się na techniczną lub ścisłą ścieżkę kształcenia. Zmieniają się też wzorce zachowań i kobiety zaczynają świadomie sięgać „po swoje”. Świat się zmienia. Kobiety są widoczne nie tylko tu, ale i w polityce, w biznesie – na ulicach na całym świecie walczą o prawa człowieka, demokrację i wolność. To jest czas kobiet z pewnością, choć wiele pozostaje jeszcze do zrobienia.

- Perspektywy Women in Tech Summit to zwieńczenie wszystkich działań Pani i zespołu. Z zaciekawieniem przysłuchiwałem się obradom podczas poprzedniej edycji, zwłaszcza żywej reakcji najmłodszych uczestniczek. To nieprawdopodobny potencjał energii, wręcz wulkan kipiących pomysłów i idei. Edycja ubiegłoroczna, jak niemal każde dziś wydarzenie publiczne, odbyła się na platformie internetowej. Nie wiem, jak to Pani ocenia, ale moim zdaniem wejść było więcej, a i grono prelegentek znacznie się poszerzyło.

- Przeniesienie tak spektakularnego wydarzenia do świata online  było olbrzymim wyzwaniem. W 2019 r.  do Warszawy na Summit przyjechało 6,5 tys. osób z 52 krajów świata. Wyzwanie było nie tylko koncepcyjne, ale i technologiczne. Bardzo dużo czasu poświęciliśmy wyborowi odpowiedniej platformy.  Udało się nam nie tylko sprawnie zrealizować wydarzenie, ale i zaoferować rzadką w świecie online różnorodność programową. Jednocześnie mieliśmy trzy „sceny” do wyboru, 5 warsztatów technologicznych i karierowych zaczynało się co półtorej godziny, do tego tematyczne networkingi, 180 mentorów czekających na sesje w systemie jeden na jeden oraz wydarzenia towarzyszące – seminarium informatyczne realizowane z Oxfordem, zjazd matematyczek, meetup społeczności kobiet w cyberbezpieczeństwie etc., etc. Wieczorem pierwszego dnia uczestniczki i uczestników zaprosiliśmy na absolutnie wyjątkowe  Virtual Dance Party -  w formacie online. W sumie dzięki temu, że wydarzenie mogło się odbyć globalnie (w przeciwieństwie do formuły offline), w strefach czasowych od San Francisco do New Delhi, zgromadziliśmy 8300 uczestniczek i uczestników ze 103 krajów świata i 150 mówców. Taki rozwój imprezy w normalnych warunkach trwałby o wiele dłużej.

- Jak Pani wie, środowiska techniczne działające w  NOT wspierają  Wasze działania. Od początku akcji finalistki kolejnych edycji Olimpiady Wiedzy Technicznej otrzymują - wręczane  im w gronie kolegów - kaski z logo „Dziewczyny na Politechniki”. Niestety ciągle jest ich w tym gronie kilka. Również tylko kilkanaście pań zdobyło zaszczytny tytuł Złotego Inżyniera w prestiżowym plebiscycie organizowanym przez naszą redakcję i FSNT-NOT. W tych plebiscytach biorą udział Czytelnicy naszego pisma. Czy chciałaby Pani im, koleżankom i kolegom inżynierom, coś bezpośrednio przekazać?

- Robicie dobrą robotę. Polscy inżynierowie to klasa sama w sobie, a NOT faktycznie jest z nami od samego początku – za co bardzo dziękuję. Co roku trzymam kciuki za kolejne olimpijki.  Kobietom-inżynierkom chciałabym powiedzieć, że jestem z Was niesamowicie dumna. Wiem, jak wielkiego wyzwania się podjęłyście i jak trzeba się "nagimnastykować", aby ogarnąć wszystkie pola aktywności. A my, kobiety, wciąż  uważamy, że musimy coś udowodnić, że musimy być dwa razy lepsze i lepiej przygotowane,  że musimy być Siłaczkami na dwóch-trzech etatach jednocześnie. Podejrzewam, że Złote Inżynierki to kobiety prawdziwie heroiczne.

Życzę nam wszystkim, aby kolejne pokolenie inżynierek mogło się realizować już spokojniej, żeby nie musiały wyważać żadnych drzwi i kruszyć sufitów. Żeby w domu panował partnerski podział obowiązków. Żeby było po prostu normalnie, a o wszystkim decydowały kompetencje.  Życzę nam świata, gdzie akcja „Dziewczyny na politechniki!” nie będzie potrzebna.

- W ramach  plebiscytu Złoty Inżynier przyznajemy także tytuł Honorowego Inżyniera tym, którzy mając wykształcenie inżynierskie, osiągnęli sukcesy w całkiem innych zawodach. Pani należałby się tytuł odwrotny … Z tytułu działań na rzecz środowiska inżynierskiego podejmowanych przez osobę spoza tego środowiska.

Może jest to jakiś pomysł. Złoty Humanista/Humanistka. Na pewno zebralibyście grupę godnych kandydatek i kandydatów.

- Dziękuję za rozmowę.

 

Dr Bianka Siwińska – Absolwentka Wydziału Polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego. Studiowała także w Berlinie na Humboldt Universitat i Freie Universitat oraz Columbia University w Nowym Jorku. Na UW obroniła pierwszą w Polsce pracę doktorską nt. umiędzynarodowienia uczelni i dyseminacji innowacji w polityce publicznej.

Dyrektor zarządzająca Fundacji Edukacyjnej „Perspektywy”. Od kilku lat tworzy raport "Kobiety na politechnikach". Była kierowniczką naukową największego projektu badawczego o kobietach w obszarze STEM w Polsce - "Potencjał kobiet dla branży technologicznej" i „Kobiety w Technologiach 2020”.

Dziennikarka - redaktor naczelna magazynu edukacyjnego „Perspektywy” i korespondentka „University World News”.  Inicjatorka kampanii społecznej „Dziewczyny na politechniki” i Akademii Startupowej dla studentek kierunków technicznych i ścisłych, a także wielu innych projektów.

Laureatka tytułów Bizneswoman Roku 2015 (Sukces Pisany Szminką), Polish Woman of Power 2017 (US Embassy), Kobieta Mazowsza 2016, nominowana do tytułów "Kobieta Solidarna 2017" (SENS), Kobieta Technologii (Girls in Tech) i Warszawianka Roku 2019, "Osobowość Cyfrowego Biznesu 2017" (Polska Izba Telekomunikacji i Informatyki), Digital Shaper 2019, „Kobieta Śmiała 2019” Wysokich Obcasów, Laureatka Listy 100 osób zasłużonych dla rozwoju kompetencji cyfrowych 2020, Polskie Towarzystwo Informatyczne.

***

IT for SHE - nagrodzony przez Komisję Europejską projekt składający się z programu mentoringowego, letniego wolontariatu dla dzieci z małych miejscowości, w ramach którego studentki kierunków technicznych uczą dzieci programowania, obozu dla dziewczyn w technologiach oraz podwieczorków technologicznych w firmach partnerskich.  http://www.itforshe.pl/pl/

Nowe Technologie dla Dziewczyn” Intel-Perspektywy – to 6 zrealizowanych edycji programu stypendialnego dla utalentowanych informatyczek.  www.stypendiadladziewczyn.pl

Shesnnovation Academy - półroczny program akceleracyjny dla kobiecych startupów realizowany przez Fundację Edukacyjną Perspektywy i Citi Foundation ze wsparciem merytorycznym Fundacji Kronenberga. Uczestniczki otrzymają w jego ramach wsparcie wyjątkowych Mentorek i Mentorów – wielkich gwiazd biznesu technologicznego – CEO firm oraz startupów, które osiągnęły rynkowy sukces, cykl szkoleń o sztuce prowadzenia biznesu i skrojone pod ich potrzeby porady wybitnych ekspertów z branży. www.shesnnovation.pl

Perspektywy Women in Tech Summit  – zwieńczenie wszystkich działań,  międzynarodowa konferencja dla kobiet w technologiach – największe takie wydarzenie w Europie. W ostatniej edycji zgromadziło ponad 8 000 uczestniczek i uczestników. https://womenintechsummit.pl/

Komentuje Waldemar Rukść

eNOT.pl - Portal Naczelnej Organizacji Technicznej | eNOT.pl