Budownictwo na XXI wiek


12-02-2021 15:01:44

- W 2020 r. została Pani wybrana Prezesem PZITB. Co jest, zdaniem Pani, najważniejszym obecnie zadaniem Związku?

- Objęłam tę bardzo prestiżową funkcję we wrześniu 2020 r. zaraz po zakończeniu 0pełnienia przez dwie kadencje od 2012–2020 funkcji dziekana Wydziału Budownictwa i Architektury Zachodniopomorskiego Uniwersytetu Technologicznego (ZUT) w Szczecinie. Rozpoczęłam kadencję w bardzo trudnym okresie pandemii, zdalnej pracy, ograniczenia możliwości bezpośrednich kontaktów, spotkań i zebrań. Trzeba teraz przestawić się na zdalne działania, stworzyć nowe struktury Związku po wyborach w oddziałach, powołać komitety i zespoły problemowe.

Sytuacja PZITB zmieniła się diametralnie po utworzeniu samorządu zawodowego. Dziś przed PZITB, który ma tak wspaniałą 86 letnią historię, stają nowe wyzwania. Najważniejsza – według mnie – rola PZITB to integracja środowiska inżynierów budownictwa, to mówienie jednym głosem wspólnie z izbami i innymi stowarzyszeniami branżowymi w istotnych dla środowiska sprawach. Priorytetowe kierunki działalności w nowej kadencji to utrzymanie roli i rangi autorytetu PZITB, rozwój współpracy biznesu z nauką, wspieranie działalności młodej kadry oraz wykorzystanie potencjału i doświadczenia naszych seniorów, współpraca z PIIB, bratnimi stowarzyszeniami i organizacjami w kraju i za granicą, administracją rządową i uczelniami, podniesienie rangi czasopism stowarzyszeniowych, działania na rzecz bezpieczeństwa pracy w budownictwie, patronowanie wiodącym konferencjom, organizacja konkursu „Budowa Roku” i konkursów na najlepsze prace dyplomowe na uczelniach.

- W ostatnich dziesięcioleciach budownictwo polskie wyraźnie zmieniło swoje oblicze techniczne. Na daleki plan zeszła prefabrykacja, rozwinęły się potężne projekty infrastrukturalne, gdzie wiele jest indywidualnych projektów (więc pozbawionych wielkoseryjnych elementów). Czy nie sądzi Pani, że wobec tego w przygotowaniu inżynierów najważniejszy jest obecnie nacisk na projektowanie? Te zajęcia i prace pochłaniają wiele czasu – być może z tego powodu były ograniczane na rzecz laboratoriów i przedmiotów pamięciowych?

- Aktualnie prefabrykacja nie zeszła na daleki plan, ale po okresie pewnej stagnacji bardzo intensywnie się rozwija, z tym że to już jest inna prefabrykacja, nie fabryki domów kompleksowo wykonujące wszystkie elementy w danych systemach konstrukcyjnych, ale prefabrykacja bardzo wyspecjalizowana, zautomatyzowana produkcja elementów betonowych zarówno dużych serii, lecz o zróżnicowanych wymiarach i kształtach, jak i pojedynczych na potrzeby jednej inwestycji. Mamy nowoczesne betony stwarzające inne możliwości konstrukcyjne, zmienił się park maszynowy, nastąpiła bardzo zaawansowana automatyzacja procesów produkcyjnych. Liczy się czas i precyzja wykonania elementów, a to gwarantuje prefabrykacja. Jeśli zaś mówimy o projektowaniu, to przede wszystkim zmieniły się narzędzia, dostępność zaawansowanego oprogramowania, wprowadza się BIM. Na uczelniach ograniczona jest liczba godzin w porównaniu do „dawnych” lat, ale nie ogranicza się zajęć projektowych na rzecz laboratoriów. W związku z dwustopniowym kształceniem studenci wykonują teraz dwie prace dyplomowe inżynierską i magisterską, i najczęściej są to prace projektowe.

- Z tym wiąże się pytanie o przyszłość BIM-u w Polsce. Czy powinien on zajmować więcej miejsca w programie studiów? Może lepiej to rozwijać na zasadzie praktyk studenckich w zespołach projektowych?

- Podstawy BIM-u są wprowadzane na większości wydziałów budownictwa w Polsce. Na niektórych wydziałach są już nawet prowadzone takie specjalności. W pierwszej kolejności musieliśmy przygotować i przeszkolić kadrę do prowadzenia zajęć z BIM-u, zanim wprowadzono zajęcia do programu studiów. Ten etap jest już za nami, studenci realizują projekty w ramach zajęć, ale też w ramach kół naukowych, gdzie na podkreślenie zasługuje możliwość opracowania projektów kompleksowo przez zespoły studentów z różnych specjalności: konstrukcyjnej, architektonicznej, instalacyjnej. To na pewno jest przyszłość, szczególnie teraz w okresie pandemii i pracy zdalnej.

- Jednym z problemów przemysłu cementowego i betonów jest wysoka energochłonność i emisyjność. Może chemia jest w stanie dostarczyć odpowiednich substancji do niskoenergetycznego cementu? Co jest, zdaniem Pani, przyszłością tego przemysłu?

- Dzisiejsze betony stwarzają zupełnie inną perspektywę. Jest to doskonale widoczne, gdy obserwujemy przepiękne betonowe konstrukcje wznoszone na całym świecie. Są one zaprzeczeniem często jeszcze pokutującego wyobrażenia o szarym, ponurym betonie i jednakowych prostopadłościennych betonowych bryłach. Nowoczesne betony obejmują dzisiaj szeroką grupę kompozytów, z których część to materiały o istotnie różnych właściwościach w stosunku do betonów zwykłych, inne natomiast są konsekwencją rozwoju betonów tradycyjnych. Z roku na rok pojawiają się coraz doskonalsze rozwiązania materiałowe łączące najnowsze osiągnięcia w dziedzinie chemii i inżynierii materiałowej oraz coraz liczniejsze konstrukcje realizowane z zastosowaniem tych innowacji materiałowych. Ostatnia dekada to zupełna rewolucja w technologii betonu. Po betonach wysokiej wytrzymałości pojawiła się nowa generacja betonów samozagęszczalnych, udoskonalonych fibrobetonów czy też betonów łączących w sobie zalety poszczególnych rodzajów betonów, a mianowicie wysokowartościowych fibrobetonów samozagęszczalnych z kruszyw naturalnych lub sztucznych.

Najmodniejsze betony ostatnio to betony architektoniczne. Kiedyś ukrywano beton pod tynkiem, drewnem, okładzinami, a dzisiaj jest on tak modny, że eksponujemy jego naturalną powierzchnię i to nie tylko jako materiału konstrukcyjnego, ale też jako wystrój wnętrz, gabinetów, kuchni, a nawet sypialni. Nowoczesne betony to też betony samoczyszczące z nanododatkiem TiO2, betony samonaprawialne, betony transparentne, przepuszczalne, geopolimerobetony czy po prostu ekobetony. W rozwoju tych technologii niezwykle istotny jest aspekt ekologiczny i ekonomiczny, dlatego rozważa się i bada możliwości użycia do betonów różnych materiałów odpadowych. Takie badania prowadzimy również na ZUT, między innymi z zastosowaniem włókien z recyklingu opon samochodowych do fibrobetonów czy odpadów PET do betonów drukowanych 3D zgodnie z tendencją zrównoważonego budownictwa.

- Żelbet w dalszym ciągu wymaga dużych ilości stali zbrojeniowej. Są jednak inne materiały i metody nadawania konstrukcjom wytrzymałości na rozciąganie. Czy mają one, Pani zdaniem, perspektywę rozwojową?

- Oczywiście, przede wszystkim, jak już wspomniałam, właściwości nowoczesnych betonów są zupełnie inne, to przeskok o kilka poziomów. Kiedyś wystarczało 20-30 MPa na ściskanie, a dziś mamy betony o wytrzymałości na ściskanie 100-250 MPa i na zginanie 20-50 MPa. Oprócz klasycznego zbrojenia stalowego stosujemy pręty kompozytowe i zbrojenie strukturalne w postaci różnego rodzaju włókien: stalowych, polipropylenowych, szklanych, węglowych, aramidowych. Szczególnie ma to zastosowanie w obiektach wykonywanych z betonów natryskowych, betonów z proszków reaktywnych czy ultrawysokowartościowych, takich jak opatentowany beton Ductal firmy Lafarge.

- Efektowną innowacją ostatnich lat jest druk 3D elementów i konstrukcji budowlanych. Jak Pani ocenia obecność tej metody w naszej sferze B+R? Na ile ZUT jest zainteresowany taką technologią? Jaki jest do tego stosunek kadry naukowej starszej daty?

- Technologia druku 3D to najnowsze wyzwanie w budownictwie ostatnich lat. Nasz zespól na ZUT, złożony z pracowników Wydziału Budownictwa i Architektury oraz Wydziału Inżynierii Mechanicznej i Mechatroniki, jako pierwszy w Polsce podjął udaną próbę zaprojektowania własnego systemu do druku 3D materiałami cementowymi. Wykonaliśmy prototyp pierwszej w Polsce drukarki do betonu. Prowadzone przez nas od 3 lat badania zaowocowały wieloma publikacjami i patentami. Uczestniczyliśmy w dwóch światowych konferencjach dotyczących druku 3D w Zurichu i w Eindhoven, prezentując nasze osiągnięcia.

Prowadzę z tej problematyki 5 prac doktorskich, z tego jedną już zakończoną sukcesem, obronioną w 2020 r. Na WBiA powstał pierwszy w Europie Studencki Oddział Amerykańskiego Instytutu Betonu (ACI) West Pomeranian Student Chapter of ACI. Studenci prezentowali swoje osiągnięcia w zakresie 3D Concrete Printing na kongresie ACI w Las Vegas i brali udział w światowych zawodach w Kanadzie, osiągając sukcesy i zdobywając zaszczytne wyróżnienie Outstanding Student Chapter. Rozpoczynamy teraz współpracę międzynarodową z partnerami z USA, aplikujemy również o krajowe i międzynarodowe granty.

- Jeżeli założymy, że uczelnie i instytuty są w stanie dostarczyć  technologii i wypracować odpowiednie standardy, to gdzie można znaleźć partnerów do produkcji urządzeń 3D o dużej skali?

- Nasz projekt został zaprezentowany za pośrednictwem wielu środków masowego przekazu (TVP INFO, TVN 24, TVP Szczecin, Radio Szczecin, Radio ESKA) oraz na stronach Nauka w Polsce MNiSW oraz stronie www.3dprintingindustry.com.

Zostaliśmy zaproszeni do udziału w strefie START-UP na Międzynarodowych Targach Budowlanych BUDMA 2019. W czasie targów nasze stoisko 3D CONCRETE LINE uzyskało najwyższy wynik promocyjny ze wszystkich zespołów START-UP, osiągając ponad 700 uczestników rozmów informacyjnych z 8 krajów oraz ponad 500 rozdanych ulotek i wizytówek. To pokazuje, jak bardzo przemysł jest zainteresowany tą technologią.

Aktualnie największym wyzwaniem technologii druku 3D nie jest produkcja urządzeń, ale zaprojektowanie mieszanek o odpowiednich parametrach wymaganych w druku 3D i opracowanie technologii wykonywania obiektów. Na targach maszyn i urządzeń BAUMA w Monachium światowe firmy przedstawiały cała gamę urządzeń do druku 3D. Na ZUT mamy współpracę z firmą 3D Concrete. Myślę, że jak będą już opracowane dobre technologie i rozwiązane najistotniejsze problemy, to przemysł maszynowy w kraju poradzi sobie z takimi wyzwaniami.

- Rozwój gospodarki morskiej i transportu wodnego, off-shore itd. zapewne będzie w najbliższych latach istotnym rynkiem budowlanym zdominowanym przez konstrukcje betonowe. Czy potrzebne są zatem w kraju wzmożone prace badawczo-projektowe nad konstrukcjami z betonu hydrotechnicznego i innych odmian stosowanych do budowy kanałów, portów, nabrzeży, obiektów podziemnych, by uzyskiwać odpowiednią jakość konstrukcji?

- Ma Pan rację, że wiele się w tym zakresie dzieje i dlatego przede wszystkim bardzo potrzebni są w kraju specjaliści z budownictwa hydrotechnicznego. Niestety „stara” bardzo doświadczona kadra się wykrusza, a trudno przynajmniej na naszym wydziale namówić studentów do wyboru takiej specjalności, mimo tak dużego zapotrzebowania rynku.

- Czy nie sądzi Pani, że PZITB mógłby się zająć promocją ciekawych i efektownych nowości w betonie, by przełamać przekonanie, że najważniejszym emblematem tego przemysłu jest nieszczęsna „wielka płyta”?

-Taką rolę pełnią nasze czasopisma i organizowane konferencje, które przedstawiają rezultaty badań naukowych, promują krajowe i światowe osiągnięcia, innowacyjne rozwiązania i stanowią doskonałą platformę wymiany doświadczeń. Dlatego bardzo ważnym, a wręcz priorytetowym działaniem w PZITB , którego musi się podjąć nowy zarząd, jest wprowadzenie naszych czasopism o ponad 85-letniej historii „Przeglądu Budowlanego” i „Inżynierii i Budownictwa” do bazy czasopism punktowanych, aby zmobilizować polskich naukowców do pisania w języku polskim dla polskich czytelników.

- Dziękuję za rozmowę.

Komentuje Waldemar Rukść

eNOT.pl - Portal Naczelnej Organizacji Technicznej | eNOT.pl