Wojciech Zabłocki


10-01-2021 13:07:00

Bez najmniejszej przesady można rzec, iż od lat 50. XX w. cała Polska znała tego wspaniałego człowieka. Mistrz świata juniorów w szabli (1953 r.), obok Jerzego Pawłowskiego, Ryszarda Zuba czy Andrzeja Piątkowskiego, jedno z "cudownych dzieci" węgierskiego fechmistrza Janosa Keveya, szkolącego naszą narodową kadrę. Wojciech Zabłocki - wielokrotny medalista mistrzostw świata i igrzysk olimpijskich, szermierz i...inżynier.

Absolwent AGH, w 1968 r. obronił doktorat. W cztery lata później uzyskał habilitację. A w 1999 r. otrzymał tytuł profesora zwyczajnego. Jako architekt specjalizował się przede wszystkim projektowaniem obiektów sportowych w kraju i za granicą, m.in. w Syrii (Aleppo), w Puławach, Koninie, Zgorzelcu. Jego dziełem jest Ośrodek Przygotowań Olimpijskich w Warszawie, sala gier warszawskiej AWF, Pomnik Powstańców Śląskich w Katowicach (wraz z rzeźbiarzem Gustawem Zemłą). Specjaliści zgodnie podkreślają, że w swoich projektach architektonicznych łączył wygodę i funkcjonalność z nowoczesnymi rozwiązaniami konstrukcyjnymi.

Zgłębiając tajemnice broni białej postanowiłem zasięgnąć informacji właśnie u Wojciecha Zabłockiego - najlepszego eksperta w tej dziedzinie. Na wstępie rozmowy wyjaśnił: - Po kilku latach wyniki badań złożone z rysunków, opisów i zdjęć poczęły układać się w logiczne ciągi, które doprowadziły mnie do nowego sposobu klasyfikacji szabel. Dotychczasowa klasyfikacja szabel bazuje na opisie i ich wyglądzie zewnętrznym oraz dekorze, przede wszystkim rękojeści szabli. A funkcja bojowa szabli nie była przedmiotem systematycznych badań i nie miała wpływu na tę klasyfikację większego wpływu. I jako bojową klasyfikowano każdą szablę, która nie była ozdobna, niezależnie od tego, jaką naprawdę przedstawiała przydatność bojową. Nie rozpatrywano też bojowych zalet szabel ozdobnych.

Polski Młynek

Wojciech Zabłocki miał dar opowiadania. Słuchając- w jaki sposób mówił o szermierce uderza niesłychana precyzja jego sformułowań. Były one niczym celne trafienia przeciwnika.

Opowiadając o karabeli, nazwał ją najbardziej kontrowersyjną szablą polską. - Niektórzy twierdzą, że pochodzi od Turków. Niezależnie skąd pochodzi, polskie szable są najlepiej wyważone i skonstruowane do walki: paraboliczna krzywizna głowni, wyważone doskonale pióro, rękojeść, która pozwala na doskonałe prowadzenie szabli, przy właściwie szermierczym uchwycie, kciuk leży z góry na rękojeści. Wykształcony trzonek w formie głowy ptaka, z bardzo silnym wycięciem, pozwala na doskonałe oparcie małego palca i całej dłoni, a szeroka głowica umożliwia obrót szczególnie przy „młynkach”. Prawdopodobnie słynny „polski młynek” wywodzi się ze szkoły karabelowej. Była to specjalna szermierka, polską zwana i opisana na początku XIX w. w Traktacie Starzewskiego o szermierstwie.

- Dla mnie, jako szermierza, najlepszą szablą świata jest polska szabla zwana husarską. Powstała prawdopodobnie w końcu XVI lub na początku XVII w.,która umożliwia właściwe użycie do walki z konia i do walki pieszej. Szabla husarska była bardziej skuteczna w walce pieszej i większość opisywanych pojedynków odbywała się właśnie pieszo. Głownia szabli husarskiej posiada kołową krzywiznę, i bogate oprofilowanie, w ten sposób jest lekka i sztywna, czyli nie skręca się na boki przy cięciu. Znakomita ochrona ręki składa się z kabłąka o rozwartym kącie, który dochodzi do głowicy, ale nie łączy się z nią konstrukcyjnie, tak, że silne cięcie przeciwnika spada na kabłąk jest przezeń amortyzowane. Dobre oparcie małego palca o węgierski typ, nieco spolszczony, migdałowego kapturka. I przede wszystkim unikalna sprawa , mianowicie paluch, który był stosowany w szablach typu zachodniego, a w polskiej szabli husarskiej jest to paluch pasowany do kciuka i on powoduje, że nie tylko przez pociśniecie palucha przyspieszyć cięcie, ale przez podrzut szabli do góry, możemy wycofać do tyłu szablę po nieudanym cięciu, jednocześnie taka budowa rękojeści powodowała, że szabla husarska musiała być w postawie szermierczej trzymana tak jak się trzyma dzisiaj szablę, to jest w niskiej pozycji, w odróżnieniu od wysokiej pozycji charakterystycznej dla walki karabelą. Budowa szabli husarskiej nie przeszkadzała możliwości świetnego cięcia z konia, z tym, że było to cięcie innego typu, jak to się stosuje przy szablach XVIII i XIX wiecznych.

Gdyby nie pandemia

Na przeszkodzie, aby się umówić na dłuższą rozmowę z Wojciechem Zabłockim stanął COVID-19. Kontakt telefoniczny nie zastąpi jednak kontaktu osobistego. 5 grudnia 2020 r. Wojciech Zabłocki zmarł w przeddzień 90 rocznicy urodzin.

Człowiek wielu pasji. Znakomicie władał nie tylko szablą, ale piórem i pędzlem. Autor wielu książek, zarówno dotyczących architektury, jak i wspomnień z czasów kiedy zawodniczo uprawiał szermierkę. Opublikował też wiele prac z dziedziny historii oręża i walki białą bronią. Malował akwarele i uprawiał rysunek. W 2017 r. prof. Wojciechowi Zabłockiemu przyznano Honorową Nagrodę SARP. Właśnie za dorobek architektoniczny, który miał służyć i nadal służy ludziom uprawiającym rozliczne dyscypliny sportowe. My niestety w Przeglądzie nie zdążyliśmy nadać Mu tytułu Honorowego Złotego Inżyniera PT. Był człowiekiem, który mógł się czuć w pełni spełniony. I to w wielu dziedzinach –na pozór – tak różnych od siebie. Odznaczony Krzyżami: Kawalerskim, Oficerskim i Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski, a także medalem MKOl Sport and Science oraz medalem Pierre de Coubertina.

Za wspaniałą karierę sportową, olbrzymią charyzmę w działaniu na rzecz sportowców i sportu oraz magiczne piękno zaklęte w Jego architekturze został uhonorowany Orderem Ecce Homo.  Jeśli chcielibyśmy ukuć pojęcie człowieka pozytywnego, to jego wzorcem byliby ludzie tego wymiaru, jak sportowiec i inżynier Wojciech Zabłocki.

Marek Bielski

Komentuje Waldemar Rukść

eNOT.pl - Portal Naczelnej Organizacji Technicznej | eNOT.pl