Powiem ci, co masz jeść


10-01-2021 12:52:09

Codziennie jesteśmy zalewani w mediach dużą ilością informacji na temat prawidłowego żywienia i wartości odżywczej produktów, których spożywanie ma zapewnić pełnię zdrowia. Wyrocznią w tych kwestiach stają się dziennikarze, politycy, aktorzy i różnego rodzaju celebryci. I choć na ogół te osoby nie mają głębokiej wiedzy z zakresu żywienia i zdrowia, ich wypowiedzi są najczęściej przyjmowane bezkrytycznie. Opinie o właściwym odżywianiu pojawiają się w tzw. prasie kobiecej, w różnych wywiadach, w programach telewizyjnych o tematyce kulinarnej a także w reklamach produktów spożywczych. Wydawane są nawet poradniki żywieniowe opracowane przez celebrytki.

Problematyka żywieniowa zajmuje też ważne miejsce w przestrzeni internetowej. Cała masa blogów z przepisami kulinarnymi i poradami ekspertów żywieniowych, dietetyków, lekarzy, trenerów personalnych znajduje szerokie grono zainteresowanych. Trzeba jednak pamiętać, że obok informacji poprawnych, znajdują się tam też błędne, a nawet szkodliwe. W tej sytuacji przeciętny odbiorca, zwłaszcza nieposiadający wiedzy o prawidłowym żywieniu, czuje się zagubiony wobec nadmiaru, często sprzecznych, informacji.

Dieta celebrytka

Ważnym czynnikiem kształtującym postawy żywieniowe jest reklama produktów żywnościowych. W tych przekazach fikcja często miesza się z rzeczywistością, a informacje na temat wpływu tych produktów często nie są prawdziwe lub są przesadzone. Trzeba też podkreślić, że niejednokrotnie deklaracje na opakowaniach produktów spożywczych, zwłaszcza reklamowanych jako żywność prozdrowotna, są wątpliwie rzetelne.

Dlaczego tak się dzieje? Dlaczego mniej chętnie słuchamy specjalistów żywieniowców lub dietetyków, a bezkrytycznie wierzymy reklamie, celebrytom, ludziom znanym z ekranu TV? Dlaczego łatwiej są popularyzowane mity i półprawdy niż naukowo udokumentowane zalecenia żywieniowe?

Na początku trzeba oszacować skalę problemu. Jakiś czas temu studenci Wydziału Żywienia Człowieka Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego przeanalizowali w poczytnych gazetach i czasopismach treści upowszechniające wiedzę o prawidłowym żywieniu. Wśród przeanalizowanych ok. 500 artykułów prawie połowa zawierała fałszywe treści na ten temat, a kilkanaście procent miało poważne błędy.

Jakie są przyczyny takiej sytuacji? Poniżej scharakteryzuję najważniejsze z nich.

Obecnie praca dziennikarzy, szczególnie prasy codziennej, sprowadza się do szybkiego publikowania nie zawsze sprawdzonych informacji, często sensacyjnych, które mają za zadanie wyprzedzić konkurencję i zwiększyć nakład gazety. Źródłem finansowania redakcji w prasie kolorowej są niejednokrotnie producenci żywności czy suplementów i prezentowany artykuł jest de facto reklamą produktu. Nie zawsze są to produkty zalecane z punkty widzenia prawidłowego żywienia, a reklamy mają służyć budzeniu zainteresowania konsumentów i zwiększeniu sprzedaży.

Zagrożenia dla zdrowia mogą wynikać z reklamowania niektórych produktów spożywczych (w tym suplementów diety), promowania niekorzystnych sposobów odżywiania (kult szczupłej sylwetki, odchudzanie, stosowanie specjalnych diet).

Bardzo istotnym źródłem informacji o żywieniu są prywatne blogi żywieniowe, prowadzone przez osoby, głównie kobiety, w różnym wieku, o różnej wiedzy żywieniowej. Blogi te stanowią często źródło dochodów tych osób. Niejednokrotnie są to osoby popularne, celebrytki, aktorki, sportsmenki itp. Dla wielu osób stanowią one autorytety, na opinii których można się oprzeć.

Dlatego często w kontaktach towarzyskich, rodzinnych lub z sąsiadami powiela się błędne, z pozoru atrakcyjne informacje, które szybko się ugruntowują i krążą wewnątrz grupy. Takie informacje minimalizują niepewność i dlatego trudno je zmienić. Trzeba też przyznać, że wśród naukowców można znaleźć osoby, które goniąc za „sławą”, w TV wypowiadają się na tematy spoza ich specjalności i propagują błędne teorie.

To pokazuje, że rzetelną wiedzę o prawidłowym żywieniu w aspekcie zdrowia w mediach bardzo trudno popularyzować. Zagadnienie to jest złożone i wymaga bardziej szczegółowego wyjaśnienia.

Epidemiologia żywieniowa

Badaniami relacji pomiędzy żywieniem i zdrowiem zajmuje się nauka określana jako epidemiologia żywieniowa. Podstawą do formułowania wniosku o wpływie żywienia na zdrowie są wyniki długookresowych badań obejmujących bardzo duże grupy osób zróżnicowanych pod względem sposobu odżywiania. Zadaniem epidemiologii żywieniowej jest ocena, czy powiązanie sposobu odżywiania i efektu zdrowotnego można uznać za związek przyczynowo-skutkowy. Podstawą do formułowania wniosków jest analiza przyczynowości, w której wnioskowanie to zazwyczaj przypuszczenie i choć poparte dostępnymi metodami, zawsze pozostawia cień niepewności. Analiza przyczynowości obejmuje szereg etapów i w zależności od tego, jak wiele z nich daje wynik pozytywny, wskazujący na zależność przyczynowo-skutkową pomiędzy żywieniem i zdrowiem, otrzymujemy różną siłę dowodów naukowych. Najczęściej siłę dowodów naukowych w badaniu przyczynowości klasyfikuje się w czterech kategoriach od najwyższej, gdy dowody są przekonujące, do najniższej, oznaczającej, że dowody są niewystarczające lub ich brak.

Poniżej zaprezentowano trudność w upowszechnianiu dowodów naukowych na przykładzie wpływu wyższego niż przeciętne spożycia mięsa na występowanie niektórych nowotworów.

Mięso tak, ale...

Umiarkowane spożycie mięsa jest zalecane ze względu na jego wartość odżywczą. Mięso jest bogatym źródłem białka o wysokiej wartości odżywczej, nieraz trudno osiągalnej w dietach wegetariańskich. Zawiera też duże ilości biodostępnego żelaza oraz cynku, miedzi i witaminy B12, której nie zawierają produkty pochodzenia roślinnego. Dla osób o dużej aktywności fizycznej produkty mięsne niekiedy są źródłem energii. Trzeba też wspomnieć, że dania mięsne są najczęściej łatwe i szybkie w przygotowaniu, a ich spożycie daje odczucie sytości.

Dlaczego zatem pojawiło się zalecenie ograniczenia spożycia mięsa? Otóż w 2015 r.

grupa 22 naukowców z 10 krajów w ramach Międzynarodowej Agencji do Badań nad Rakiem (International Agency for Research on Cancer – IARC) przeanalizowała ok. 800 publikacji z ostatnich 20 lat, opartych głównie na wynikach badań epidemiologicznych (prospektywnych) dotyczących zróżnicowanego spożycia mięsa i ryzyka nowotworów.

Na podstawie wyników badań grupa ekspertów IARC zakwalifikowała nadmierne spożycie mięsa przetworzonego jako przekonująco kancerogenne (siła dowodów 1), a mięsa czerwonego jako prawdopodobnie kancerogenne (siła dowodów 2A). Jako mięso przetworzone przyjęto mięsa peklowane, poddane obróbce termicznej w wysokiej temperaturze lub bezpośrednio w płomieniu ognia. Wszystkie te procesy powodują powstawanie w produkcie wielopierścieniowych węglowodorów aromatycznych i heterocyklicznych amin aromatycznych. W świetle dostępnych badań związki te stwarzają ryzyko nowotworów jelita grubego, trzustki i prostaty. Natomiast jako mięso czerwone przyjęto wszystkie rodzaje mięsa, poza drobiem nieprzetworzonym. Przy wysokim spożyciu mięsa czerwonego nadmiar żelaza, który jest korzystny przy umiarkowanym spożyciu mięsa, może uszkadzać cząsteczki DNA biorące udział m.in. w procesie biosyntezy białka i przenoszeniu cech dziedzicznych.

Grupa ekspertów IARC przedstawiła tylko wnioski dotyczące kancerogenności nadmiernego spożycia mięsa, natomiast praktyczne zalecenia pozostawiła do opracowania odpowiednim placówkom naukowych w poszczególnych krajach. W Polsce takie zalecenia podał Instytut Żywności i Żywienia w Normach Żywienia dla populacji Polski z 2017 r. Znajduje się tam zalecenie ograniczenia przez osoby dorosłe spożywania mięsa (zwłaszcza czerwonego) i przetworzonych produktów mięsnych do 0,5 kg/tydzień. Dlatego do przeciętnych racji pokarmowych powinno się wprowadzać głównie drób w potrawach gotowanych lub duszonych, a nie smażony czy konserwowany wędzeniem lub peklowaniem, jak też grillowany na wolnym ogniu.

Zatem przy upowszechnianiu prawidłowego spożycia mięsa powinno się uwzględniać zalety umiarkowanego jego spożycia, jak i prawdopodobieństwo niekorzystnego ryzyka zdrowotnego przy jego nadmiernym spożyciu. Szczególnie to ostatnie zagadnienie jest istotne ze względu na to, że obecnie spożycie mięsa w Polsce jest dość wysokie, a w ostatnich kilku latach wyraźnie wzrosło.

Opisany powyżej przykład trudności w upowszechnianiu prawidłowego spożycia mięsa w aspekcie chorób nowotworowych pokazuje, że wiedza o żywieniu i jego wpływie na zdrowie wymaga odpowiednich badań naukowych i ostrożnej interpretacji wyników.

Wojciech Roszkowski, emerytowany prof. dr hab. Katedry Żywienia Człowieka Wydziału Żywienia Człowieka SGGW

Wykład „Dlaczego w mediach jest tak dużo błędnych informacji na temat żywności, żywienia i zdrowia” został wygłoszony przez autora we Wszechnicy Żywieniowej 18.04.2018 r.

Tytuł i śródtytuły od redakcji                                                         

 

 

Komentuje Waldemar Rukść

eNOT.pl - Portal Naczelnej Organizacji Technicznej | eNOT.pl