Wątpię więc jestem. Przed wyborami


12-03-2019 21:25:47

Współczuję głupocie, że tak mocno straciła w ostatnich latach na prestiżu. W politycznych dyskusjach o stanie naszych spraw wiele się mówi o złodziejstwie, korupcji, nepotyzmie… o głupocie niemal zupełnie nic. Nawet Janusz Korwin- Mikke, wnikliwy przecież obserwator, który swoich spostrzeżeń niezwykł owijać w bawełnę, mówi, że ktoś „rżnie głupa”- to znaczy nie jest głupi, tylko głupiego udaje. Słuchając obrad różnych komisji śledczych człowiek się dziwi z jakim uporem wysoka komisja docieka czy przesłuchiwany „wziął w łapę”, uległ korupcji, szantażowi … Myśli, że mógł coś zrobić z czystej głupoty, nie bierze się niemal pod uwagę. Nikt nie powie pani prokurator czy innej pani lub panu, jak ów lekarz z serialu Szpital na peryferiach: - gdyby głupota miała skrzydła to byście latali „ jako letawica”.

Lekceważenie głupoty pociąga za sobą istotne niebezpieczeństwo – jeśli jej bowiem nie ma w diagnozie, to jej nie będzie w terapii. – Jak ma być dobrze - myśli wielu- jeśli się wciąż kłócą i kradną. Przy takiej diagnozie trudno się dziwić dominującym kierunkom terapii- jeden:- „ za mordę”; drugi:- „ do Timmermansa”. Wiara, że uzdrawianie sytuacji należy zacząć od „przywrócenia praworządności” wydaje się śmieszna, bo choć prawo pochodzi od Boga ( patrz:- Mojżesz), to wiele na to wskazuje, że politykę kadrową musiał sobie zawarować diabeł.

Niedocenianie wagi głupoty w polityce, gospodarce i życiu społecznym jest tym bardziej niezrozumiałe, że już komuniści mieli pełną tego świadomość. Oni wymyślili np. emeryturę partyjną, na którą można było wysłać nawet trzydziestolatka jeśli miał wielkie zasługi, ale słabą głowę. Chroniło to kraj od skutków jego myśli,  co w sumie dawało wielkie oszczędności. Czołowy intelektualista partyjny Mieczysław Rakowski w opublikowanym w Polityce artykule:- „Dobry fachowiec, ale bezpartyjny” , dzielił fachowców na dobrych oraz ideowych , którzy obsiadali wszystko, co było do obsadzenia, bo człowiekowi łatwiej być ideowym niż mądrym.

Dziś zjawisko to bynajmniej nie znikło. Tyle, że  mniej się liczy przy awansie przynależność partyjna, bo partia, nawet najliczniejsza, tylko przejściowo bywa siłą przewodnią, a bardziej przynależność do- jak się mówiło przed laty- światowego obozu sił pokoju i postępu. Trzeba przyznać, że słuch mamy niezwykle wyczulony na wszelkie nurty postępowe, co zresztą zgodne jest z tradycją („ pawiem narodów byłaś i papugą”)  Wystarczy np. że Hollywood wygeneruje postępowy nurt MeToo, a już w Polsce w tysiącach głów się pamięć natęża, kto znaczący kiedy molestował... Rośnie postępowy tłum pod tęczową flagą, mnożą ideowe kadry postępowców, zorientowanych na człowieka, ale głównie od kolan do pasa. Czerpie się potem z tych zasobów przy układaniu list wyborczych, co po wyborach tym owocuje, że polityczne dyskusje najchętniej i najżwawiej  toczą się o d...Maryni. Człowiek znany z ideowości ( i tylko z ideowości) męczy się potem sam, a jeszcze bardziej naród, gdy go wola partyjnego kolektywu rzuci na ministra, prezesa, rzecznika, albo dyrektora. Ile się biedak musi natrudzić, ile napaskudzić, zanim legnie i redaktorki z TVN zaczną go zapraszać przed kamerę  jako eksperta. Świadomość znaczenia głupoty w życiu publicznym ważna jest szczególnie teraz, gdy na horyzoncie aż dwa rodzaje wyborów – do Parlamentu Europejskiego, a następnie naszego. Już ruszyła karuzela z prezentami- w mediach całe listy dóbr, które oferują poszczególne partie i obozy. Dopłaty, ulgi, bonifikaty...a z drugiej strony wsparcie dla wszelkich strajków i żądań płacowych … (kto przeciw władzy, każdy nasz brat) . Mądrość staropolska:- lepiej z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć, jakby całkiem poszła w zapomnienie.  hen   

Komentuje Waldemar Rukść

eNOT.pl - Portal Naczelnej Organizacji Technicznej | eNOT.pl