Felieton. Jedwabny szlak – wykorzystać geopolityczne atuty


12-03-2019 20:54:49

Na początku każdego roku Krajowa Izba Gospodarcza organizuje „Gospodarcze Otwarcie Roku”. Jest to wydarzenie, w trakcie którego – w gronie przedsiębiorców, polityków, ekspertów – podsumowujemy poprzednie 12 miesięcy i dyskutujemy o prognozach na bieżący rok. Jednym z tematów tegorocznego spotkania, szczególnie interesującym w kontekście obecnych relacji Chiny-USA i Chiny-UE, jest aktualny stan tzw. nowego Jedwabnego Szlaku. Przypomnę tylko, że ta ogłoszona w 2013 roku przez władze Chin inicjatywa, ma na celu rozwój handlu (m.in. poprzez rozwój morskich i lądowych korytarzy transportowych) i rozszerzenie wpływów gospodarczych Chin. Udziałem w projekcie jest zainteresowanych kilkadziesiąt państw w tym Polska, która może stanowić ważny punkt na trasie handlowego szlaku do Europy Zachodniej. W kontekście chińskiej inicjatywy, w ciągu ostatnich lat wielokrotnie mogliśmy słyszeć o szansach dla Polski wynikających z rozwoju handlu z Chinami i nowymi inwestycjami m.in. w infrastrukturę.

Jak po 6 latach od ogłoszenia wygląda nowy Jedwabny Szlak z perspektywy Polski i czy wpłynął na rozwój chińskich inwestycji w Polsce? W ciągu ostatnich lat uruchomiono nowe, regularne przewozy kolejowe Polska-Chiny (m.in. z Łodzi) i z roku na rok ilość towarów przewożona kolejną pomiędzy Polską i Państwem Środka dynamicznie się powiększa. Obecni na Gospodarczym Otwarciu Roku eksperci podkreślali jednak m.in., że koncepcja nowego Jedwabnego Szlaku wciąż się krystalizuje, rozpatrywanych jest wiele wariantów przebiegu poszczególnych korytarzy transportowych. I to Chińczycy zdecydują, które warianty będą rozwijane. Każda dyskusja nad udziałem Polski w nowym Jedwabnym Szlaku i potencjalnych korzyści powinna uwzględniać kilka faktów. Przede wszystkim jest to gigantyczny projekt, w których zaangażowanych jest kilkadziesiąt krajów – każdy z nich liczy, że zarobi na handlu albo transporcie towarów z i do Chin. Ponadto, przyszłość projektu będzie zależała od polityki Chin w tym m.in. kwestii subsydiowania eksportu, polityki inwestycyjnej czy też kształtowania relacji handlowych z innymi, silniejszymi od Polski partnerami. Niestety, nie mamy na to większego wpływu. Nie oznacza to, że biernie powinniśmy czekać na ruchy chińskich partnerów. Przykład naszych sąsiadów – Czech czy Węgier, pokazuje, że aktywność w przyciąganiu inwestycji z Chin przynosi wymierne efekty. Jak mówił jeden z uczestników konferencji w Krajowej Izbie Gospodarczej, do Łodzi codziennie przyjeżdża pociąg z Chin, w 80 procentach załadowany, a potem wyjeżdża zapełniony w około 20 procentach.

Powinniśmy robić wszystko, aby w transporcie z Polski do Chin, zdarzało się coraz mniej pustych przebiegów.

Andrzej Arendarski, prezes KIG

 

 

 

Komentuje Waldemar Rukść

9-10
Aktualny numer WSZYSTKIE
eNOT.pl - Portal Naczelnej Organizacji Technicznej | eNOT.pl