Dokumenty fenomenu


18-12-2018 15:24:09

Dziś często mówimy o tym, jak odzyskaliśmy niepodległość, wskazując na aspekt historyczno-polityczny. Pytaniem równie ważnym w tym przypadku jest kwestia: - Jak odzyskaliśmy technikę?

Jak to możliwe, że po 123 latach niewoli, w krótkim czasie, młode państwo polskie osiągnęło tak znaczące sukcesy, a polscy inżynierowie i konstruktorzy dołączyli do europejskiej czołówki? Gdzie tkwił fenomen gospodarczy rozwoju II RP – kraju, który po zaborach odzyskał ziemie stanowiące trzy odrębne organizmy ze skrajnie różną infrastrukturą, przepisami i odmiennym poziomem życia ludności?

„Będziemy biec”

Na te pytania odpowiadają obszerne opisy eksponatów zaprezentowanych na wystawie „Polska myśl technologiczna – wielki skok gospodarczy II RP”, zorganizowanej w listopadzie przez Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii we współpracy z Narodowym Muzeum Techniki [1] i Urzędem Dozoru Technicznego.

- To co zrobili nasi poprzednicy wydaje się rzeczą niezwykłą. W tak krótkim czasie odbudowanie strukturalnego oraz zbudowanie jednolitego, silnego państwa było sprintem wszystkich obywateli o niezwykłych talentach i umiejętnościach. W to wielkie dzieło wspólnie zaangażowali się politycy i przedsiębiorcy – powiedziała Jadwiga Emilewicz, minister przedsiębiorczości i technologii, otwierająca wystawę. Zacytowała wypowiedź ministra skarbu, Eugeniusza Kwiatkowskiego, który w grudniu 1938 r. prezentację w Sejmie planu na najbliższe 15 lat zakończył zdaniem: - Będziemy biec, będziemy biec bardzo szybko, ponieważ chcemy i musimy prześcignąć inne narody i państwa. Można uważać, że to było „nadmiarowe, było przesadą", ale minister przypomniała, że: - W 1938 r. Gdynia była właściwie wybudowana, prace w COP po światowym kryzysie były bardzo mocno zaawansowane, a na mapie Polski powstawały podwaliny pod kolejne nowoczesne państwo - dramatycznie przerwane we wrześniu 1939 r. A zatem to na pewno nie była przesada – to był dobrze przygotowany plan, którego celem było nie tylko stworzenie nowoczesnego państwa, konkurencyjnego, konkurencyjnego z najbardziej rozwiniętymi wówczas gospodarkami świata, ale także państwa, które niweluje różnice.

Na konferencji obecni byli również: Mirosław Zientarzewski, dyrektor Narodowego Muzeum Techniki, które udostępniło eksponaty, i Andrzej Ziółkowski, prezes Urzędu Dozoru Technicznego. Wyraził on nadzieję, że pokazane zabytki zainspirują zwiedzających do wykorzystania pomysłów i stworzenia nowych produktów, w zupełnie innej technologii. Dyrektor NMT przypomniał, że kiedy nie było państwa polskiego, to polscy inżynierowie uczyli się na uczelniach technicznych innych państw i pracowali w różnych krajach. Po odzyskaniu niepodległości, a zwłaszcza po 1921 r., aktywnie włączyli się w budowę przemysłu, w tym obronnego, którego wyroby dorównywały, a w wielu wypadkach przewyższały poziom światowy.

Pamiątki technicznego potencjału

W hallu głównym MPiT zaprezentowano 30 eksponatów dokumentujących historię niezwykłego skoku cywilizacyjnego, jaki dokonał się w Polsce pomiędzy 1918, 1919 r. a wrześniem 1939 r., dowodzących, że polska myśl techniczna w okresie międzywojnia była na wysokim poziomie.

Do sztandarowych osiągnięć II RP można zaliczyć m.in. najsilniejszą w Europie radiową stację nadawczą w Raszynie, Państwowe Zakłady Inżynierii, powstanie i rozwój Centralnego Okręgu Przemysłowego, stworzenie silnej transatlantyckiej floty pasażerskiej i licznych okrętów Marynarki Wojennej, bombowiec PZL37 Łoś i rozwój cywilnego lotnictwa sportowego.

Na wystawie zaprezentowano dorobek naukowy, konstrukcyjny, technologiczny i przemysłowy 20-lecia międzywojennego. Szczególny nacisk położono na szybko rozwijające się w latach 20. i 30. pionierskie branże oraz polskie produkty będące na międzynarodowym poziomie - zarówno pod względem konstrukcyjnym, jakościowym i wzorniczym. Szczególnie podkreślono dorobek renomowanych firm (państwowych i prywatnych), takich jak: Państwowe Zakłady Inżynieryjne, Elektrit, Łucznik, Stomil czy Brabork.

Ze względu na miejsce ekspozycji ma wystawie pokazano wyroby małogabarytowe, (największym jest samochód Polski Fiat 508), m.in. Enigmę, motocykle Sokół 600 i SHL 98 (pod tą marką był produkowany do 1970 r.) oraz silnik CWS M111 (Sokół 1000M111) – flagowe produkty PZInż, rowery: turystyczny produkowany przez firmę którą w 1917 r. założył Franciszek Zawadzki, w latach 1910-11 mistrz Królestwa Polskiego w wyścigach kolarskich i pierwszy Mistrz Polski (1919) i wojskowy Łucznik (wz. 35, typ XX) od 1935 r. produkowany w Fabryce Broni w Radomiu. A także artykuły pierwszej potrzeby, sprzęt biurowy – wyprodukowaną przez Fabrykę Karabinów maszynę do pisania czy addiator – kalkulator mechaniczny „Kopernik”, sprzęt gospodarstwa domowego, a więc produkty potrzebne w domach i biurach, których nie musieliśmy importować.

Z elektryką w przyszłość

Uwagę zawracały radioodbiorniki firmy Elektrim: dostosowane do różnych wartości napięcia, a także zasilane bateryjnie, Allegro Z oraz modele luksusowe: Automatic Z o masie… 19 kg, który pozwalał na zaprogramowanie 12 stacji (dziś kosztowałby… 13 300 zł) - jego folder reklamowy opracował Henryk Tomaszewski i Eroica (10 800 zł), a także Largo - produkowane przez założone w 1925 r. w Wilnie Towarzystwo Radiotechniczne Elektrit – na prąd zmienny i baterię, mogące być wzmacniaczem gramofonu (ponad 7 tys. dzisiejszych złotych). W 1936 r. firma była największą fabryką radioodbiorników w kraju – produkowała ich ponad 50 tys. rocznie, także na eksport. Ponieważ w 1930 r. 98% gospodarstw wiejskich nie miało dostępu do prądu, więc na szczególną uwagę zasługuje Detefon – skonstruowany przez Wilhelma Rotkiewicza, 22-letniego studenta Politechniki Warszawskiej, popularny odbiornik kryształkowy na dwie słuchawki, zasilany z… 50-metrowej anteny. Nie dziwi więc ta nadreprezentatywność radioodbiorników, bo zdaniem organizatorów wystawy radiofonia bez wątpienia była tą gałęzią przemysłu, w której odnieśliśmy największe sukcesy.

W olbrzymim hallu MTiP pokazano wyroby działającej do dziś, a powstałej w 1889 r. w Pruszkowie, Fabryki ołówków St. Majewski Spółka Akcyjna Sp. k. - w 1937 r. jej komplet 12 ołówków „Polonia” zdobył Złoty Medal na Światowej Wystawie w Paryżu „Sztuka i technika w nowoczesnym życiu” czy Zakładów Elektrotechnicznych - Bracia Borkowscy, którą trzech braci założyło w 1907 r. Początkowo Brabor handlował sprzętem elektrotechnicznym zagranicznych producentów, ale w 1914 r. rozpoczął produkcję prostego sprzętu elektroinstalacyjnego i piorunochronnego oraz żyrandoli oświetleniowych, a następnie lamp oraz domowych grzejników elektrycznych i żelazek, choć na wsi używano żelazek z duszą. Spółkę rozwiązano w 1950 r.

Kwiatkowski wytyczył drogę

Intersującym uzupełnieniem wystawy jest bogato ilustrowane wydawnictwo NMT „Technika Niepodległej”, w którym przypomniano budowę COP-u, początki Polskiego Radia, motoryzację (samochody i motocykle), bohaterów polskich skrzydeł (Żwirko i Wigurę), port w Gdyni, polskie niszczyciele i dywizjon okrętów podwodnych.

W swoim wystąpieniu minister Jadwiga Emilewicz, która po części oficjalnej złożyła wieniec pod popiersiem Eugeniusza Kwiatkowskiego, zaapelowała o – podobnie jak wówczas - bardzo dobrą współpracę nauki, przemysłu i administracji. – W tej triadzie były możliwe wszystkie osiągnięcia technologiczne okresu międzywojennego i tylko w tej triadzie będziemy w stanie przejść od Polski imitacyjnej do innowacyjnej. Mam nadzieję, że pokolenia, które nas rozliczą za 100 lat też będą miały co pokazać i będą z tego dumne. Wszyscy mamy taką nadzieję.

Jerzy Bojanowicz

[1]. Narodowe Muzeum Techniki jest kontynuatorem Muzeum Techniki i Przemysłu NOT. Powstało w wyniku przekazania eksponatów zgromadzonych przez środowisko techniczne i stowarzyszenia naukowo-techniczne w ciągu 60 lat istnienia MTiP.

Od prawej: Jadwiga Emilewicz, Andrzej Ziółkowski i Mirosław Zientarzewski

Komentuje Waldemar Rukść

eNOT.pl - Portal Naczelnej Organizacji Technicznej | eNOT.pl