Wpływ techniki i postępu technicznego na społeczeństwo polskie w latach 1918-1939


20-11-2018 21:12:09

Rozważania na temat wpływu techniki na przemiany struktury społecznej II RP są skrótem referatu, jaki autor przedstawił podczas zorganizowanego przez FSNT-NOT spotkania polskich inżynierów z kraju i zagranicy „Wkład inżynierów w odzyskanie niepodległości i budowę państwowości” pod Patronatem Narodowym Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudy (Warszawa 26.04.2018).

Polska na tle Europy i świata po odzyskaniu niepodległości

W 100-lecie odzyskania niepodległości zasadnicze jest pytanie, jak stan i rozwój techniki wpłynął na społeczeństwo polskie w latach 1918–1939, na jego strukturę i funkcjonowanie. Zjednoczone państwo polskie składało się z kilku dzielnic niezmiernie zróżnicowanych, jeśli chodzi o nowoczesną gospodarkę i technikę. Dzielnica zachodnia, Poznańskie, Pomorze i odzyskany po plebiscycie Górny Śląsk, stanowiąca przed 1914 r. w państwie pruskim obszar o względnie niewysokim poziomie zamożności i techniki, stała się przodującą pod niektórymi względami dzielnicą Polski. Królestwo Polskie, czyli Polska centralna, gdzie uprzednio rozwinął się przemysł, ale przeważało rolnictwo i zacofane obszary wiejskie, stanowiło niższy pod względem cywilizacyjnym obszar; podobnie na południu Galicja, głównie agrarna i niebogata, choć posiadająca kilka miast ze Lwowem na czele, ropę naftową i węgiel. Natomiast ziemie wschodnie, a więc Wileńszczyzna, Nowogródek z okolicą, Polesie i Wołyń, były najbardziej prymitywne gospodarczo i społecznie, składały się z terenów rolniczych o obliczu jak sprzed stu lat, kilku miast historycznie polskich (Wilno) i skrajnie zacofanych, narodowościowo mieszanych miasteczek.

Pierwszym zadaniem państwa byłoby więc choćby częściowe wyrównanie różnic, ale to wymagałoby olbrzymich środków i dotyczyło przede wszystkim terenów zamieszkałych w dużej mierze przez ludność niepolską we wschodniej części kraju. Rządy przyjęły więc założenie posunięć cząstkowych, skoncentrowanych na niektórych obszarach. Taka była polityka forsowana i realizowana przez Eugeniusza Kwiatkowskiego, ministra skarbu i wicepremiera w latach 1935-1939.

Podstawowe problemy Polski międzywojennej na polu gospodarczym i technicznym

Podstawową bolączką II Rzeczypospolitej w zakresie gospodarczo-społecznym był brak wystarczającego zatrudnienia dla rzesz wiejskich i miejskich. W pierwszej połowie lat trzydziestych szalał kryzys gospodarczy, bezrobocie stało się powszechnie odczuwaną plagą, ale w istocie rzeczy problem istniał przez cały okres międzywojenny, tylko z mniejszym lub większym nasileniem.

Ściślej rzecz ujmując i uwzględniając niskie dochody wsi, niskie płace robotników i niskie dochody rzemieślników oraz drobnych kupców, problem sprowadzał się w ogóle do niskiej wydajności pracy w Polsce. Niska wydajność rolnictwa jako całości (abstrahujemy tu od obszarów lepszej gospodarki na Pomorzu, w Poznańskiem, albo w niektórych majątkach wielkiej własności) wiązała się z zacofanym sposobem uprawy ziemi, prymitywizmem narzędzi, na wschodzie niewiarygodnie archaicznych, brakiem mechanizacji, brakiem stosowania nawozów sztucznych i środków ochrony roślin. Niska wydajność pracy, to brak środków na poprawę bytu rolników i robotników rolnych. Ale to także brak środków dla państwa i jego organów, środków które płyną z podatków i opłat, a niedostatek tychże ogranicza pomoc państwa dla rolników, nakłady na oświatę, na system kolejowy i drogowy i na tysiąc innych niezbędnych rzeczy.

Z tym samym zagadnieniem, tylko inaczej się ujawniającym, i tak samo historycznie uwarunkowanym, miały w Polsce do czynienia sektory pozarolnicze gospodarki. Przemysł fabryczny i nowoczesne górnictwo istniały jeszcze od XIX w. w skromnym zakresie, ale w wielu dziedzinach przeważała drobna, rękodzielnicza wytwórczość. Był to miejski odpowiednik problemów mało wydajnego rolnictwa. Rzemiosło posługiwało się (z wyjątkami dotyczącymi usług technicznych w dziedzinie elektrotechniki, motoryzacji itp.) techniką tradycyjną. Zwiększenie wydajności pracy wymagało nowoczesnej technologii i nowoczesnego parku maszynowego.

Niski poziom techniki wytwórczej w dziedzinie rolnictwa utrzymywał trudną sytuację społeczną ludności rolniczej w Polsce, zmuszając ją do mało wydajnej pracy i pozostawiając 60% ludności w rolnictwie, podczas gdy w krajach bardziej rozwiniętych znacznie mniejsza liczba wytwórców wystarczała do zabezpieczenia produkcji rolnej dla takiej samej lub większej ludności pozarolniczej. Niski poziom techniki i wynikająca z niego niska wydajność pracy decydowała o niskich zarobkach w rzemiośle i w znacznej części przemysłu.

Rzeczywiste osiągnięcia okresu międzywojennego

Mimo tych wszystkich, niewątpliwych dobrze znanych ówczesnym działaczom i reformatorom problemów, polskie społeczeństwo i państwo widziało tę sytuację także w perspektywie pozytywnych zmian, które powodowały, że Polska w 1939 r. również pod względem poziomu technicznego była krajem znacznie bardziej nowoczesnym niż w 1918 r., a wiele elementów nawet krajobrazu świadczyło o tym, że nadszedł już wiek silnika spalinowego i elektryczności, komunikacji lotniczej i powszechności radia.

Okres międzywojenny nie przyniósł w skali światowej na ogół zupełnie nowych wynalazków, a osiągnięcia tych czasów były szerzej realizowane w latach późniejszych, często po 1944 r., (np. telewizja, napęd odrzutowy, włókna poliwinylowe i poliamidowe), natomiast szeroko wprowadzano w użycie oraz udoskonalano wynalazki z końca poprzedniej epoki (np. radio, lotnictwo o napędzie tłokowym, motoryzacja drogowa). Ogólnie zatem należy lata międzywojenne uznać pod względem technicznym za okres przejściowy, w którym głównie modernizowano technikę już uprzednio wprowadzoną.

W Polsce modernizacja objęła m.in. tak ważną dziedzinę, jak górnictwo. Modernizowano szyby, elektryfikowano transport. Liczba maszyn wrębowych i innych maszyn bardzo wzrosła, podobnie wydajność pracy, co sprawiło, że spadła więc liczba. Udoskonalono górnictwo naftowe. W znacznym stopniu zmodernizowano hutnictwo i metalurgię, powstały nowe i przebudowane wielkie piece (m. in. w Nowym Bytomiu i Królewskiej Hucie), marteny i piece elektryczne. Wprowadzono metody inż. Sędzimira walcowania i cynkowania blach. Bardzo rozwinęła się produkcja wagonów, lokomotyw, silników, maszyn i urządzeń górniczych, obrabiarek. Bardzo interesujące były konstrukcje inżynierskie, w tym mosty (wśród nich projekty inż. Bryły), maszty, dworce i hale o przekryciu łupinowym. Tenże projektant zbudował „Prudential”, jedyny w przedwojennej Warszawie drapacz chmur przy Placu Napoleona, dziś Powstańców Warszawy.

Inwestycje przemysłowe wymagały przełomu w produkcji i rozprowadzaniu energii elektrycznej. Podjęto plany budowy i rozbudowy elektrowni, a przy planowaniu tworzonego z inspiracji inż. Eugeniusza Kwiatkowskiego Centralnego Okręgu Przemysłowego, wykorzystując potencjał regionalny, uwzględniono energię wodną (Porąbka, Rożnów). Znaczna część tych projektów hydroelektrycznych zrealizowano i uruchomiono po 1945 r. Przed wojną zaczęto planować i przygotowywać zintegrowany system przesyłowy energii elektrycznej (150 kV, 1937, Mościce-Starachowice, Rożnów-Mościce, Starachowice-Warszawa i in.).

Polskie fabryki opanowały produkcję nawozów sztucznych, ważnych dla podniesienia wydajności pracy w rolnictwie, co było kwestią kluczową dla Polski i jej gospodarki. W Polsce po 1918 r. stosowano tylko jedną trzecią nawozów sztucznych w porównaniu z latami sprzed 1914 r., a i to tylko przed kryzysem. Wyrabiano poza tym szeroki asortyment innych artykułów chemicznych, w tym tworzyw i materiałów włókienniczych, powstały także fabryki farmaceutyczne, które się poważnie rozwinęły, produkując dotąd importowane asortymenty w liczbie blisko tysiąca. Wielkie problemy stanęły przed przemysłem włókienniczym, który utracił rynki zbytu na wschodzie, ale się zmodernizował technicznie i uzyskał równowagę (dotyczyło to głównie okręgu łódzkiego). Przemysł spożywczy, to głównie cukrownie, poza tym zaczął się eksport mięsa i masła do krajów europejskich. Przemysł budowlany nie zmienił się wiele od czasów sprzed 1914 r., miał charakter sezonowy, brakowało podstawowej mechanizacji. Mam na myśli budownictwo standardowe, mieszkaniowe i przemysłowe, a nie pojedyncze przodujące projekty.

Z innych dziedzin wymienić trzeba komunikację. W tej dziedzinie główną rolę grała państwowa w Polsce kolej, która dokonała wielkiego dzieła – integracji trzech systemów kolejowych pozaborczych, także z punktu widzenia technicznego osiągnięcia były znaczne. Elektryfikacja węzła kolejowego warszawskiego w latach 30. była naprawdę wielkim i kosztownym wyczynem. Transport drogowy był jednak w ogromnej większości tradycyjny, motoryzacja poczyniła minimalne postępy w znaczeniu ilościowym. Do działu transportu zaliczyć trzeba powstałą od zera po I wojnie światowej żeglugę morską, z kilkoma nowoczesnymi jednostkami-motorowcami jako wizytówką transatlantycką, utrzymującymi przede wszystkim łączność z Ameryką (nie tylko z USA, ale i z Kanadą i Ameryką Południową), a także z Palestyną. Wielkim osiągnięciem, także technicznym, była budowa portu w Gdyni – synonim nowej Polski, gdy w ciągu paru, parunastu lat mała osada rybacka zwyciężyła w rywalizacji z istniejącym od stuleci portem w Gdańsku i obsługiwała handel i komunikację morską całego dużego kraju europejskiego, jakim była Polska.

Odrębnym rozdziałem było lotnictwo, dla którego pracownie i warsztaty w Polsce tworzyły prototypy i krótkie na ogół serie udanych konstrukcji, które przynosiły nagrody na zawodach. Podkreślić trzeba wytworzenie się doskonałej kadry konstruktorskiej, której osiągnięcia znaczyły okres wojny i dziesięciolecia powojenne, chyba bardziej za granicą niż w kraju. Dla celów regularnej komunikacji korzystano z renomowanych konstrukcji zagranicznych, linie lotnicze, wychodzące z Warszawy, systematycznie rozwijano. Odbywało się to dzięki dotacjom państwowym.

W późniejszych latach stworzono sieć rozgłośni radiowych, a odbiór radia polskiego objął przed 1939 r. milion abonentów, a więc kilka milionów słuchaczy. Impulsem i ostrzeżeniem były tu także potężne radiostacje tuż za granicami wschodnią i zachodnią, które zmuszały Polskę do rywalizacji.

Państwo i jego rola

Rozwój przodującej techniki eksponujemy dziś jako osiągnięcia dwudziestolecia. Ale najważniejszym problemem jest wpływ, jaki technika wywarła na społeczeństwo ówczesnej Polski.

Znaczna, jeśli nie przeważająca część wymienionych obiektów należała bezpośrednio czy pośrednio do państwa i w tych placówkach warunki pracy były stosunkowo dobre, a płace, na tle ogólnopolskim – wysokie. Znaczną rolę odegrał przemysł zbrojeniowy, rozwijany, podkreślmy to, od pierwszych dni po 11 listopada 1918 r., a potem gruntownie przekształcony i rozbudowany. Wraz z innymi licznymi zakładami przemysłu fabrycznego i górnictwa, należącymi do państwa, zatrudniał przynajmniej 20% robotników wielkiego przemysłu. Była to tylko część polskiej wytwórczości przemysłowej, ale najbardziej rozwinięta technicznie.

Wokół tych placówek powstała nowoczesna warstwa robotnicza, wprawdzie ograniczona w swej liczebności, lecz wypełniająca dotychczasową pustkę społeczną między inteligencją zawodową a ubogim proletariatem wsi i miast. Oczywiście powstała także kadra inżynierska i średni personel techniczny. Ukształtowanie się tych grup pracowniczych miało dla polskiej gospodarki i społeczeństwa bardzo poważne znaczenie.

Przedstawione tu ogólnikowe informacje (z racji objętości artykułu), podkreślają świadomość ówczesnej (zwłaszcza po 1926 r.) warstwy rządzącej, że nowoczesna technika jest warunkiem utrzymania Polski w gronie suwerennych i samodzielnych państw. Wówczas jeszcze, a także w początkach kryzysu gospodarczego, niektórzy politycy przeciwnego obozu kwestionowali w ogóle potrzebę wielkiego przemysłu i techniki. Potem to ucichło. Rządzący starali się o wprowadzenie nowoczesnej techniki do codziennej działalności gospodarczej i wytwórczości, o ile to było możliwe. Polityka państwa z konieczności starała się eksponować postęp techniczny, podkreślając nowe rozwiązania np. w dziedzinach tak atrakcyjnych, jak lotnictwo sportowe, pasażerskie, transatlantyki, szybka komunikacja kolejowa (Lux-torpedy, Warszawa- Łódź Fabryczna w 1 h 35 min,  ale nie tylko), próby telewizji w Warszawie w latach 1938-39 emitowane z Prudentialu, rozwój automatycznych central telefonicznych miejskich i międzymiastowych (z wzorcową centralą w Warszawie przy Nowogrodzkiej/Poznańskiej). Często między tymi przodującymi urządzeniami a stanem technicznym całych branż była przepaść. Były branże całkiem tradycyjne, i to zatrudniające setki tysięcy ludzi, ale te przodujące rozwiązania miały także znaczenie wychowawcze, podkreślały kierunek zmian i wychowywały młode pokolenie w entuzjazmie dla techniki.

Wyspowy postęp techniki i społeczeństwa

Wpływ techniki i postępu technicznego na społeczeństwo II Rzeczypospolitej nie jest tematem łatwym do uchwycenia. Wskazałem już, że rozwój gospodarczy w okresie międzywojennym był względnie ograniczony, zwłaszcza wobec wyrwy, którą stanowił okres kryzysu gospodarczego. Bardzo ciężki kryzys osłabił wyniki ekonomiczne i techniczne dwudziestolecia jako całości, nie tylko w Polsce. Trudno więc było spodziewać się jakiegoś lawinowego postępu technicznego, który by w sposób bezsporny oddziałał na masowe zmiany struktury społecznej. Rzeczywiste zmiany były powolne, a postęp techniczny był tylko jednym z widomych czynników tych zmian.

O pewnych zjawiskach z tego zakresu wspominałem już powyżej, w tym o wytworzeniu się warstwy robotniczej i pracowniczej zatrudnionej w państwowych lub kontrolowanych przez państwo zakładach, na ogół o względnie wysokim poziomie technicznym. Również postęp techniczny, nie tylko w sferze wytwórczości, ale także w dziedzinie organizacji pracy stał za szybkim rozwojem warstwy pracowników umysłowych, najszybciej liczebnie się rozwijającej kategorii zatrudnionych. Tego liczebnego rozwoju nie można zbyć frazesem o rozwoju biurokracji, bo stały za nim znacznie istotniejsze procesy.

Postęp techniczny jest czynnikiem sprawczym (może nie jedynym) rozwoju ekonomicznego, a ten warunkuje poziom materialny ludności, jej dochody i możliwości rozwoju. Oceniając te kwestie, nie można oczywiście nie widzieć faktu, że postęp techniczny i rozwój ekonomiczny są uwarunkowane przez poprzednie stulecia i dziesięciolecia. Patrzymy na realia lat 1918-20, nie zapominając o tym, że na początku były praktycznie trzy Polski, które trzeba było scalić, czyli wykonać niesłychaną robotę, by np. tabor kolejowy mógł poruszać się po wszystkich trzech dawnych zaborach! Jeśli postęp techniczny pojawił się u nas w sposób wyspowy, to inaczej być nie mogło, inaczej nie byłoby ani techników, którzy mogli by go wprowadzić w nowym otoczeniu, a potem pogłębiać, ani społeczeństwa, które potrafiło by go przyjąć i wykorzystać.

Jeśli uwzględnimy wszystkie te czynniki, to przyjmiemy konstatację wyspowego charakteru postępu technicznego w okresie przedwojennym, a wskażemy zarazem, że ówczesny postęp i niektóre posunięcia rozsądnych reformatorów gospodarczych, społecznych i technicznych z czasów międzywojennych umożliwiły w późniejszych okresach historycznych częściowe nadrobienie historycznych opóźnień, przy zachowaniu minimalnej choćby ciągłości. A ciągłość stanowi o zachowaniu tożsamości wspólnoty narodowej, społeczeństwa i państwa.

prof. Janusz Żarnowski

 

 

 

 

 

 

 

 

Odjazd emigrantów do Ameryki Południowej.Pasażerowie wysiadają z pociągu w Gdyni, by wsiąść na statek "Krakus" (francuskie Towarzystwo Okrętowe "Chargeurs Reunis")

 

 

 

 

 

 

Most na Wiśle pod Sandomierzem. Budowę rozpoczęto we wrześniu 1925 r., przeprawę oddano do użytku 8.02.1928 r.

Port Gdyni

 

Fabryka Związków Azotowych w Chorzowie.

 

 

 

 

 

 

 

 

Walcownia blachy cynkowej

Fabryka odbiorników radiowych w Warszawie

Dwa polskie samochody typu Ralf – Stetysz (podwozie auta ciężarowego) na wystawie w Paryżu w 1926 r.

Komentuje Waldemar Rukść

eNOT.pl - Portal Naczelnej Organizacji Technicznej | eNOT.pl