Felieton. Konstytucja dobrego biznesu


01-06-2018 17:00:50

Jeszcze przed majówką weszła w życie Konstytucja Biznesu, czyli pakiet ustaw mających ułatwić działalność przedsiębiorczą. „Ta swojego rodzaju książka, powieszona w każdym urzędzie skarbowym ma być kartą praw przedsiębiorcy, rodzajem tarczy przedsiębiorcy w poszczególnych postępowaniach” - mówił o Konstytucji wiceminister przedsiębiorczości i technologii Mariusz Haładyj podczas spotkania w Krajowej Izbie Gospodarczej. Co konkretnie wynika z niej dla przedsiębiorcy?

Po pierwsze, początkujący przedsiębiorca w ramach tzw. ulgi na start, będzie zwolniony ze składek na ubezpieczenia społeczne przez pierwsze 6 miesięcy działalności. Potem będzie mógł skorzystać przez 2 lata z tzw. małego ZUS-u. Wprowadzona zostanie również tzw. działalność nierejestrowa. Każdy, kto zajmuje się drobnym handlem lub okazjonalnymi usługami, a jego dochód z tej działalności nie przekroczy w żadnym miesiącu 50% kwoty minimalnego wynagrodzenia, nie będzie musiał się rejestrować w CEIDG.

Po drugie zgodnie z zasadą „przede wszystkim nie przeszkadzać”, Konstytucja wprowadza zmiany w relacjach przedsiębiorca-administracja. Urząd nie będzie już mógł żądać dokumentów, którymi dysponuje, a niejasne przepisy będzie rozstrzygał na korzyść przedsiębiorców. To ważne, by relacja przedsiębiorcy z urzędnikiem była relacją partnerską.

Po trzecie powołany zostanie Rzecznik Małych i Średnich Firm, który będzie np. mógł wnioskować do ministrów o wydanie objaśnień najbardziej skomplikowanych przepisów i interweniować w sprawie łamania prawa przedsiębiorców.

Krajowa Izba Gospodarcza takim działaniom zawsze kibicuje. Menedżerowie chcą bowiem skupiać się na prowadzeniu biznesu, a kontakty z państwem ograniczyć do wypełniania obowiązków prawnych oraz uczciwego rozliczania się z fiskusem. Najważniejsze jest teraz, by wprowadzone zasady były w praktyce stosowane.

Andrzej Arendarski, prezes KIG

Komentuje Waldemar Rukść

eNOT.pl - Portal Naczelnej Organizacji Technicznej | eNOT.pl