Z REKARTONEM doganiamy „starą” Unię


01-06-2018 15:24:27

Z Tadeuszem Pokrywką, prezesem Zarządu Krajowej Izby Gospodarczej Przemysłu Spożywczego i Opakowań, rozmawia Henryk Piekut.

- Gdy rozmawialiśmy kilka lat temu, w Izbie Gospodarczej integrował pan tylko przemysł spożywczy. Co się zmieniło od tamtego czasu, że doszły w nazwie opakowania?

- Dużo się zmieniło. Do 2013 r., z inicjatywy przetwórców mleka i producentów soków, organizowaliśmy zbiórkę i recykling opakowań kartonowych jako Dobrowolne Stowarzyszenie REKARTON. W czerwcu 2013 r. Sejm przyjął nową ustawę „O gospodarce opakowaniami i odpadami opakowaniowymi”. Ta ustawa wprowadziła zasadę „każdy sprząta po sobie” i nałożyła obowiązek recyklingu na wprowadzających do obrotu produkty opakowaniowe. Dzięki temu członkowie Stowarzyszenia REKARTON nie wnoszą już dobrowolnych opłat na recykling opakowań wielomateriałowych (kartoniki do mleka czy soków), ale mają urzędowo ustalone stawki za ich zbiórkę i recykling.

- To znaczy, że zamieniono dobrowolność na obowiązek?

- Nie tylko. Obecnie nie muszą oni wnosić przymusowych opłat na zbiórkę makulatury, jak to było wcześniej. Zmiany legislacyjne dokonały się w dużym stopniu dzięki naciskom naszego dobrowolnego Stowarzyszenia REKARTON. Od 1 stycznia 2014 r. działamy jako Izba Gospodarcza Przemysłu Spożywczego i Opakowań. Mamy wsparcie Mazowieckiego Urzędu Marszałkowskiego, ale działamy na terenie całego kraju.

- Czy dzięki zmianom prawa z 2013 r. recykling opakowań kartonowych po napojach nabrał rozpędu?

- Nabrał, i to dużego. Mamy nowych partnerów i rozwijają się nowe technologie recyklingu. Gdy rozmawialiśmy kilka lat temu, odzyskiem włókien celulozowych zajmowała się jedna papiernia MONDI w Świeciu. Obecnie zajmują się tym także papiernie w Wadowicach i w Tychach. Ponadto w proces recyklingu wielowarstwowych opakowań włączyła się wytwórnia płyt kartonowych z Ćmielowa. Mamy więc udział w produkcji nowych materiałów dla budownictwa.

- A jak „recyklerzy” kartoników wyglądają na tle odzysku innych materiałów opakowaniowych?

- Uważam, że bardzo dobrze. Na pewno zdecydowanie lepiej od organizujących recykling tworzyw sztucznych. Oni mają docelowy wskaźnik recyklingu ustalony na 23 %, my zaś w minionym roku zebraliśmy już 30%, a w tym roku planujemy zebrać ok. 40% masy wprowadzonej do obrotu i jestem przekonany, że ten wskaźnik osiągniemy. A to oznaczałoby, że zbliżymy się do wskaźników recyklingu osiąganych obecnie przez kraje tzw. starej Unii Europejskiej, gdzie wynosi on średnio 44%.

- Kiedy będziecie mogli się pochwalić, że je wyprzedziliście?

- To będzie bardzo trudne, może wręcz nieosiągalne. Po pierwsze, kraje te mają o wiele bogatsze doświadczenie w tej dziedzinie i odpowiednie moce przerobowe w papierniach. Ponadto dostrzegam, że w rejonach działania spalarni odpadów komunalnych – a kilka takich ostatnio powstało – całkowicie zanika zbiórka kartoników. Dobrze się palą i mają dużą wartość energetyczną, więc są dobrym dodatkiem do trudno palących się śmieci. Ponadto nie odzyskujemy kartoników w miejscowościach opalanych węglem, w tzw. kopciuchach. Tam wrzuca się je do pieca.

- Dziwi się pan takiej sytuacji?

- Tak, i to bardzo. Gdyby takie wysegregowane kartoniki dostarczono nam, to my za nie zapłacimy, a oddając je do spalarni, odbiorca odpadów komunalnych musi zapłacić za ich spalenie. Dziwię się i uważam, że to jest postępowanie nielogiczne, ale nie naciskamy, bo trzy papiernie będą mieć już w pełni wykorzystane moce przerobowe, a nowych chętnych nie widać.

- Wspomniał pan o nowych technologiach recyklingu wielowarstwowych opakowań? Coś nowego widać na horyzoncie?

- Dostrzegam dość duże zainteresowanie nowymi technologiami recyklingu. Wspomniałem już o ściankach działowych z naszych kartoników, ale są też propozycje komponentów do palet, produktów na autostrady, a w naszej firmie mamy nawet „fotel” z tych odpadów (na zdjęciu). Potencjalni producenci nowości nie chcą jednak odsłaniać szczegółów tych „wynalazków”. Przypuszczam jednak, że podczas naszego następnego spotkania będę mógł te szczegóły ujawnić.

- Dziękuję za rozmowę i zatem do zobaczenia.

Zdjęcia: H.Piekut

Komentuje Waldemar Rukść

eNOT.pl - Portal Naczelnej Organizacji Technicznej | eNOT.pl