Felieton. Oczekiwana zmiana miejsc


27-12-2017 15:34:41

Kiedy przygotowywaliśmy w KIG ocenę dwóch lat rządu Beaty Szydło (zaprezentowałem ją Państwu w poprzednim felietonie), nie spodziewaliśmy aż tak szybkiej zmiany na stanowisku szefa rządu. Po wielu tygodniach dyskusji nad rekonstrukcją, stery rządu powierzono Mateuszowi Morawieckiemu. Jak oceniać tę zmianę? Z perspektywy biznesu, nie jest to zła zmiana. Wicepremier Morawiecki (i kierowany przez niego resort rozwoju), miał jedne z najlepszych notowań w całej Radzie Ministrów, jeśli chodzi o działania na rzecz przedsiębiorców. Dobre noty to zasługa m.in. determinacji i zaangażowania w prace na rzecz poprawy prawa gospodarczego i – bardziej ogólnie – troski o stan polskiej gospodarki.

Mateusz Morawiecki jako premier będzie dysponował znacznie większym wpływem na działania rządu w sferze gospodarki i przedsiębiorczości. Jak słyszymy, jednym z powodów powołania na premiera jest większy nacisk, jaki PiS chce położyć na kwestie gospodarcze. Nie mając wątpliwości co do progospodarczej i proprzedsiębiorczej postawy premiera, wstrzymałbym się jednak z przesadnym hurraoptymizmem. Funkcja szefa rządu to mnóstwo dodatkowych obowiązków. Czy wobec natłoku problemów w polityce zewnętrznej i międzynarodowej, nowy premier miał czas zajmować się kwestiami gospodarczymi? Co z „planem Morawieckiego”, nową Konstytucją Biznesu i innymi działaniami prowadzonymi przez ministerstwo rozwoju, zainicjowanymi przez ówczesnego wicepremiera? Tutaj dużo będzie zależeć od tego, kto zostanie wyznaczony na kontynuatora reform prowadzonych przez resort rozwoju.

Warto również wspomnieć o tym, że przyjęcie teki premiera oznacza, że nie będzie można usprawiedliwiać braku reform niechętną postawą tego czy innego ministra. W ostatnich latach wielokrotnie mieliśmy do czynienia z sytuacjami, w których np. bardziej reformatorsko nastawieni ministrowie od spraw gospodarczych spotykali się z nieprzejednanym oporem urzędników odpowiedzialnych za finanse, czy politykę społeczną. Teoretycznie, premier Morawiecki będzie miał w ręku wszystkie narzędzia do tego, aby gospodarcze działania rządu kształtować według swojej własnej wizji. Więcej władzy oznacza również większą odpowiedzialność – za sukcesy, ale również za ewentualne potknięcia albo zaniechania.

Andrzej Arendarski, prezes KIG

Komentuje Waldemar Rukść

eNOT.pl - Portal Naczelnej Organizacji Technicznej | eNOT.pl