Filozofia pojęć technicznych (113). Zegar


05-12-2017 17:45:40

Szczęśliwi czasu nie liczą. To powiedzenie znaczyłoby, że człowiek nigdy nie był szczęśliwy. Wraz ze świadomością musiało się zrodzić pojęcie czasu – jeden z pierwszych abstraktów. Człowiek obserwował rytm zdarzeń kosmicznych i rytmy biologiczne. Jako zbieracz i myśliwy musiał się liczyć z tym, że zbyt długie i niewydajne łowy grożą głodem całej rodzinie, a przewagę zdobywał najsprawniejszy, który najszybciej potrafił zdobyć niezbędną sumę dóbr. Do dziś, wybierając się na grzyby, należy wstać przed świtem – inaczej zastaniemy w lesie tylko obcięte pieńki. Ale ten poziom jeszcze nie wymagał szczegółowego podziału czasu. Wystarczyło mieścić się między odczuciami: za późno – za wcześnie.

Podział godzinowy i dokładniejszy, a więc zegar, jest wynalazkiem życia społecznego i działania w jakiejś formie organizacji. Zegary istniały na pewno w starożytnym Babilonie i Egipcie. Pierwsze dokładne wzmianki o gnomonie pojawiają się w Starym Testamencie, ale dotyczą zdarzeń ok. 700 r. p.n.e., a wtedy już zegary nie były nowością. Podział 12-24 godzinny wywodzi się Egiptu, z 12 przemian Księżyca w roku. Licząc na palcach jednej dłoni, zauważono, że jest 12 kości palców (kciuk wyłączono jako „nadliczbowy", czy też pomocniczy, nie zasługujący na miano palca, lub odwrotnie – nadrzędny, „faraoński"). Inaczej mielibyśmy dobę 30-godzinną. Czas od wschodu do zachodu słońca podzielono na 12 odcinków. Znacznie później uwzględniono, iż ten czas jest zmienny w zależności od pory roku, co powoduje oczywiste komplikacje. Obliczono więc średnioroczny okres między wschodem i zachodem, czego wynikiem jest właśnie obecna „godzina". Z wagi tych osiągnięć na ogół nie zdajemy sobie sprawy, ale to właśnie one zdecydowały o szybkim rozwoju organizacji pracy i ekspansji cywilizacji europejskiej.

Konstruktorem pierwszego zegara mechanicznego był oczywiście Chińczyk (VIII w.), ale dla cywilizacji ważny jest francuski uczony Gerbert z Aurillac (X w.), późniejszy papież Sylwester II, który założył m.in. arcybiskupstwo w Gnieźnie. Nauki ścisłe i mechanikę opanował jako zakonnik w Katalonii, korzystając z osiągnięć arabskiej Kordoby. Ten zegar miał najprostszy napęd, obciążnikowy, a więc grawitacyjny, nie miał też tarczy – wybijał tylko godziny. Najważniejszy element mechanizmu zegarowego, tzw. wychwyt, wynaleziono w XIII w. Stabilizował chód zegara, nadając mu powtarzalny rytm oraz przenosił energię napędu. Dopiero w XVII w. Christian Huygens poszedł o krok dalej, wyciągając wnioski z teorii wahadła Galileusza, dzięki czemu rytm stał się jeszcze bardziej precyzyjny i można było tarczę godzinową podzielić na minuty. W ten sposób zegarmistrzostwo stało się inspiracją dla mechaniki pracy każdego urządzenia, w którym istotna jest ścisła powtarzalność działania.

Za ważne można byłoby uznać skonstruowanie zegarka kieszonkowego przez Petera Henleina, zdolnego ślusarza z Norymbergi na początku XVI w. (z trudem uniknął stryczka z powodu bandyckiej rozróby), lecz postać ta została zmitologizowana w czasach hitlerowskich. Przełom cywilizacyjny nastąpił sto lat później, kiedy animatorzy manufaktur i handlu zaczęli nosić powszechnie kieszonkowe zegarki, co umożliwiło ścisłą bieżącą koordynację czynności zawodowych. Tak zaczęła się epoka przemysłowa. Świadectwem gorączki potrzeby posiadania doskonałego zegarka osobistego jest zegarmistrzostwo szwajcarskie; czysta mechanika osiągnęła tu najwyższe stadium. Dziś to tylko sfera gadżetów, skoro doszliśmy do zegara atomowego o dokładności 1s na czas istnienia Wszechświata (!). Na co dzień nie pamiętamy, że nasz komputer ma głęboko „zaszyty" zegar czasu rzeczywistego (RTC), który w ogóle umożliwia mu kontakt ze światem. Działa na tej samej „fali" co wszystkie procesory i cała infosfera. Komputery, niczym proletariusze wszystkich krajów, połączyły się. Dzięki zegarom.

Zygmunt Jazukiewicz

Komentuje Waldemar Rukść

eNOT.pl - Portal Naczelnej Organizacji Technicznej | eNOT.pl