Wątpię, więc jestem. Industrializacja plus


14-09-2017 17:58:25

Era informacji w pełni, wiadomości sypią się niczym manna, człowiek wstaje i wie, bo dba o to niezawodne radio i TV. Wie w istocie wszystko łącznie z tym, że Anka już się wypróżnia bez problemu i brzuch ma płaski jak marzenie. Jeszcze nigdy w historii ludzkości człowiek nie był tak zaopatrzony we wszelaką wiedzę. Mimo to coraz częściej uświadamia sobie, że choć do wiedzy ma dostęp nieograniczony i w istocie wiedzieć może wszystko, to zrozumieć jest w stanie coraz mniej. Wiedza nie równa się mądrości i na co dzień mamy aż nadto przykładów kolizji jednej i drugiej. Podręcznym jest oczywiście przykład kornika drukarza, którego ludzie dysponujący głęboką wiedzą akademicką uważają za wystarczający powód wycinania całych połaci zarażonej puszczy, czemu ludzie mądrzy są stanowczo przeciwni. Istnieje obawa, że im głębsza będzie demokracja tym słabsza będzie moc wiedzy, bowiem racje między wiedzą a mądrością coraz częściej rozstrzygać będzie mechanizm demokratyczny. Już dziś można odetchnąć z ulgą, że mądrość zwarła się z pedagogiczną wiedzą na polu reformy szkolnictwa, omijając, póki co, kwestie szczepień, która jest mocno nabrzmiała i może wybuchnąć przy lada okazji, jeśli któraś z partii uzna za pożyteczne poddać tę kwestię pod osąd publiczny. Szczególnie trudno , mimo bogactwa napływających na bieżąco informacji zrozumieć, co się na prawdę dzieje w kraju. Nie ułatwia tego wielki poziom emocji panujący dziś na salonach, porównywalny z tym z warszawskiej ulicy uwiecznionym w strofach Tuwima , które pozwoliłem sobie niedawno przypomnieć, a które w swobodnej interpretacji brzmiałyby :- … a władza w pysk, a władzę w mordę i już w powietrzu pachnie mordem….

Osobiście trzymam się z daleka od politycznych sporów, bo zdaje sobie sprawę, jak bardzo złożonej dotyczą materii i jak biegły trzeba mieć umysł, aby się nie pogubić w niuansach. Pamiętam rozmowę z wysoko postawionym funkcjonariuszem partyjnym w pamiętnym sierpniu 1980 r., kiedy się skompromitowałem pytaniem o aktualny wówczas bunt klasy robotniczej Wybrzeża. Okazało się bowiem, że awansuję do miana klasy robotniczej, zwykłych roboli pozbawionych świadomości klasowej. Dlatego dziś, gdy czytam w piśmie Tomasza Lisa pean Zbigniewa Hołdysa na cześć młodych, którzy „ ruszyli, zajarzyli, skapowali…wyszli godnie w obronie swoich praw. W obronie Polski”, to mi się wydaje, że autor nadmiernie awansuje zwykłego polskiego gamonia, który był zawsze niezawodny czy to pochód pierwszomajowy czy protest przeciw Mobutu,… czy marsz ku czci , albo zwyczajna zadyma…

Nie mam nawet pewności czy to co się dzieje , to rzeczywiście zamach na praworządność i demokrację, czy tylko efekt powtarzającej się sytuacji odrywania awangardy od mas. Za komuny wystarczyło w takiej sytuacji wymienić wierzchołek awangardy, w demokracji cierpią z tego powodu całe kolektywy, stąd wrażenie wiszącego nad krajem zamachu. Wyrzucenie z TVP Tomasza Lisa, czy popłoch w korporacji prawniczej mnie osobiście zasmuca, ale nie przeraża. Krzysztof Teodor Toeplitz, doskonały obserwator peerelowskiej rzeczywistości („Czterdziestolatek”) napisał swego czasu o ekonomistach, że brało się na nich największych jełopów bo jaka była ekonomia, tacy ekonomiści. O prawnikach nie napisał nic ale zważywszy, jakie wówczas było prawo, można sobie resztę wyobrazić.

Osobiście bardziej niż skutków działania wobec prawa, mediów i ogólnie demokracji boję się rządowego programu w jego całokształcie - programu, który najkrócej można by opisać słowami: industrializacja plus infantylizacja. Jak nam wyjdzie industrializacja, zobaczymy: jak wychodzi infantylizacja widać już dziś. Dziecinniejemy ostatnio, że aż miło, co jednak nie jest dla opozycji powodem, by pisać skargi do Brukseli. Z listami w ogóle radziłbym postępować ostrożnie - jest taki obraz pokaźny i wysoce artystyczny zatytułowany: Kozacy piszą list do sułtana. Artysta nie miał odwagi namalować, jak pisali też do...cara. Pisali, napisali …niedługo minie czterysta lat, a skutki trwają i niosą się echem wystrzałów armatnich.      

                                                                                                  hen

Komentuje Waldemar Rukść

eNOT.pl - Portal Naczelnej Organizacji Technicznej | eNOT.pl