Wątpię, więc jestem. Myśli ogórkowe


29-08-2017 17:53:15

Wydawać by się mogło, że nareszcie możemy powtórzyć za Janem Kaczmarkiem (nie profesorem z Warszawy, byłym prezesem NOT, tylko artystą z Wrocławia, choć też inżynierem): o jak nam dobrze, kurcze blade. Nareszcie skończyły się ciekawe czasy, które były przekleństwem licznych poprzednich pokoleń Polaków; również w zakresie celów historia jakby spuściła nieco z tonu. Nie musimy – jak po wojnie – budować od podstaw nowej rzeczywistości opartej na władzy ludu plus elektryfikacja, wypruwać żyły jak za Edwarda Gierka, by Polska rosła w siłę, a ludziom się żyło dostatniej, walczyć jak za Wojciecha Jaruzelskiego, aby Polska byłą Polską, czy wreszcie – jak za Leszka Balcerowicza, aby się pensja nie skończyła przed piętnastym. Dziś władza stawia przed narodem cele na miarę i w pełni realne: dwa pomniki na Krakowskim Przedmieściu i regularnie opłacanie abonamentu RTV. Mimo to trudno byłoby mówić, że Polska ocieka szczęściem.

Bawiący niedawno w Warszawie prezydent Donald Trump zapewne nawet nie pomyślał, że w tym mieście pięknym jak z obrazka, upojnym i radosnym mogą się na co dzień zdarzać sytuacje jak z amerykańskiego miasteczka na dzikim zachodzie, o którym to śpiewał nieodżałowany Wojciech Młynarski. Konkretnie chodziło o miasteczko gdzieś na prerii krańcach, gdzie na jednego mieszkańca jeden szeryf przypadał, jeden szeryf na jednego mieszkańca. Taka sytuacja zdarzyła się właśnie w Warszawie w niewiele zaledwie dni po wyjeździe dostojnych gości amerykańskich, na Krakowskim Przedmieściu, gdzie dwa tysiące uczestników miesięcznicy smoleńskiej oddzielało od dwóch tysięcy wrogich im Obywateli RP, dwa tysiące policjantów.

To jednak, co ma prawo dziwić Amerykanów, nas dziwić nie powinno, wiemy bowiem, że zaczyna się sezon ogórkowy, w którym tradycyjnie dzieją się najdziwniejsze rzeczy. Tak jak przed laty straszyła nas prasa potworem z Loch Ness, tak dzisiaj straszy potworem z Brukseli, tak jak nas niegdyś wodziła po Zalewie Zegrzyńskim tropem paskudy, tak dziś wodzi po puszczy śladami kornika drukarza. Sezon ogórkowy, który na ludzi zsyła trochę luzu, a jednocześnie budzi emocje burzami z gradem i mózg rozgrzewa upalną pogodą, sprzyja myślom nietuzinkowym i czynom niebanalnym. Trzeba to mieć na uwadze, obserwując uliczną rzeczywistość, salony polityczne, a także wsłuchując się i wczytując w głosy zwykłego ludu. Jak niegdyś w opiewanej przez Wieszcza pieśni gminnej, tak dziś na Twitterze, Facebooku i w listach do redakcji lud składa swych myśli przędzę i swych uczuć kwiaty, niejednokrotnie cennych i oryginalnych.

Weźmy dla przykładu rządowy pomysł tzw. opłaty paliwowej motywowany potrzebą finansowego wsparcia dróg lokalnych, pomysł wyeksploatowany wręcz do śmieszności. Ile to razy słyszeliśmy z rządowych kręgów: będą podwyżki, będzie kiełbasa… albo chrupiące bułeczki. Jak świeżo na tym tle rysują się pomysły prostych ludzi na wsparcie budżetu (może najmniej ten, by jeszcze raz przycisnąć Niemców, aby dopłacili za wojnę i okupację, ale on się narodził w politycznej głowie). Bardziej oryginalny jest pomysł prostego człowieka historyka - hobbysty, by wycisnąć pieniądze z hiszpańskiego dworu, który pożyczył sporą kasę od Jagiellonów i zapomniał oddać.

Przy okazji amerykańskiej wizyty również o amerykańskich należnościach przypominają sobie ludzie co bardziej świadomi. W liście do tygodnika „Angora” niejaki Tadeusz G. postuluje, aby zażądać od Amerykanów, by wypłacili wreszcie zaległe wynagrodzenie należne naczelnikowi Kościuszce za jego służbę i pracę przy fortyfikacjach (szkoda, że tego pomysłu Tadeusz G. nie przedłożył bezpośrednio ministrowi Macierowiczowi, aby go wykorzystał w rokowaniach na temat rakiet Patriot).

Wśród myśli zrodzonych w bieżącym sezonie ogórkowym, wyróżniających się wagą i oryginalnością, warto odnotować także tą, by z hymnu wyrzucić Bonapartego, a wstawić na jego miejsce postać równie świetlaną, a naszą własną, wodza podobnie jak Napoleon zwycięskiego, mianowicie Jana III Sobieskiego. Pomysł wydaje się szczególnie uzasadniony w świetle niezbyt nam przychylnych wypowiedzi prezydenta Emmanuela Macrona.

hen

Komentuje Waldemar Rukść

19-20
Aktualny numer WSZYSTKIE
eNOT.pl - Portal Naczelnej Organizacji Technicznej | eNOT.pl