Początki piśmiennictwa technicznego (11)


29-08-2017 17:26:49

W kolejnym odcinku cyklu artykułów historycznych, poświęconych niemal nieznanym lub bardzo mało znanym początkom piśmiennictwa technicznego w Polsce, przypominamy na podstawie publikacji w „Przeglądzie Technicznym” w 1889 r, kolejne wybrane fragmenty z „Architekta Polskiego” autorstwa ks. Stanisława Solskiego, zachowując oryginalną pisownię.

Równie krótki jest rozdział o młynkach ręcznych czyli żarnach, poczem następuje obszerniejszy już wykład „o piłach wodnych y bydlęcych do rzezania drzewa”. Dwoiaka bywa Piła wodna, mówi Solski: Prosta y Trybowa. Prostą zowią, ktora tyle rzazów czyni, ilekroć koło skrzynczaste woda obroci. Trybowa się zowie, ktora kiedy kolo skrzynczaste woda raz obroci; Piła kilka rzazow uczyni. Cała ta rzecz o tartakach, tak wodnych jak i kieratowych, zredagowaną jest umiejętnie a nade wszystko praktycznie. Łatwo się każdy gospodarz porachuie, co mu z mnieyszym kosztem wynidzie, obeźrzawszy się na Pilarzow zapłatę. Ktorym choćby przyszło płacić od łokcia tylko połtora grosza; od ośmi przerznięcia w dziesięć łokci, uczyniłoby to złotych 4. Gdy tedy konie w połtrzeciey godziny tyle zrobią: a na dzień tyle czworo zrobić mogą: zarobią konie złotych 16 na dzień ieden, których nie strawią y z woźnicą przez tydzień. Krom tego za co szacować się może wygoda w domu? nie szukając Pilarzow, ktorych znalazłszy na inszey robocie, albo się ich naczekać musisz, albo im dobrze przypłacać twoiey wygody.

Ostatnia część zabawy drugiej traktuje „o różnych biegach y ich skutkach” i zawiera: naprzód niektóre wiadomości z dziedziny cynematyki o przemianie jednych ruchów na drugie, - dalej zbyt już rozwlekłe opisy: „kłotki Salomonowey z kołek złożonej”, „kłoteczki z literami” i jeszcze paru mechanicznych figli, - treściwe wiadomości o urządzeniu kółek zegarowych, - opis przyrządu zegarowego do mierzenia drogi przebytej przez wóz, - wreszcie „przydatek” do anuki o młynach i tartakach, zawierający istotnie praktyczne wskazówki. W swej całości zabawa druga Architekta stanowi praktyczne rozwinięcie zabawy pierwszej. Po wyłożeniu zasad elementarnych geostatyki, podał autor ich zastosowanie w praktyce, do machin i ich części najwięcej używanych w owych czasach. Obie te zabawy razem wzięte stanowią geomechanikę elementarną i praktyczną, cała zaś hydromechanika zawartą została w zabawie trzeciej, zamykającej ogłoszoną drukiem część Architekta.

Na wstępie zabawy trzeciej,  tak określa Solski ciśnienie hydrostatyczne: Cięszkość Wody, iedna iest materialna albo przyrodzona, ktora idzie z wielkości albo z grubości… Druga cięszkość jest przypadkowa; ktorey woda nabywa z rozłożystości albo rościągnięcia w gorę, w dłuszszych rurach: ktora tę ma własność, że przemaga owę pierwszą materyalną: Ponieważ choć będzie więcey wody w rurze krotszey pękatey, przemoże ią woda w rurze dłuszszej subtelney. Zwać ią będę Cięszkością przypadkową, albo Cięszkością z długości albo z rozciągnięcia w gorę.

Zasady hydromechaniki podaje krótko i ogólnikowo, na podstawie Archimedesa i Stevina, bez uwzględnienia odkrycia Toricellego. Niemożność podniesienia wody w rurze pompy ssącej po nad 32 stopy, w myśl starożytnego podania że natura nie znosi próżni, tłumaczy temi słowy: ciężar wody rościągnioney w gorę na łokci 18 albo 12, w rurach, wyciąga z wody powietrze, y nim rurkę napełniaiąc, rozrywa płynienie wody: Nieiako obieraiąc raczey przemianę w powietrze, aniżeli zadawanie sobie gwałtu w przemaganiu cięszkością swoią, inszą lżejszą. Za to ruch wody w syfonie objaśnia jasno i ściśle.

Po krótkich wzmiankach „o znalezieniu wody w ziemi” i „o znakach wody zdrowey”, następują nauki „o prowadzeniu wody po ziemi: y wazeniu wod ciekących”. Kto chce z mieysca na miejsce prowadzić wodę do sadzawki, stawu, fontany, młyna, kuźnice, folusza, papiernie; potrzeba aby wierzch sadzawki, stawu, fontany, pogrodzi, młyna, kuźnice folusza, papiernie etc: był niższy od wierzchu zrzodła, albo inszey wody, ktorą chcesz prowadzić. Inaczey choćbyś wodzie bił rowy na sto mil, y daley, w mierze stanie, a nie popłynie. Przeto nim poprowadzisz wodę z mieysca na mieysce, poważyć ie słuszną, jeżeli są jednakowey wysokości: albo ktore z nich niszsze. Jako praktyczne narzędzie niwelacyjne zaleca węgielnicę i opisuje szczegółowo sposób jej użycia, przedstawiając takowy na figurze. Mówi dalej „o ważeniu skoku wody płynącej” i jak „gdy się trafi gora między dwoma placami zważyć który z nich niższy”. Zamyka rzecz o niwelacyi uwagą: Cardanus1 libro 1 de subtilitate tylko piędzi iedney potrzebnie dla wody płynącey z mieysca na mieysce przez krokow 1000. To pewnieysza, że które mieysce odległe od drugiego na ćwierć mile jest niszsze połlokciem iednym; do tego woda ciągnie. A im kto większy spad opatrzy wodzie, tym bystrzey popłynie.

Czwarta część zabawy trzeciej obejmuje szczegóły „o ciągnieniu wody z studzien”. Solski opisuje najprzód małą pompkę ręczną drewnianą dla płytkich studzien, dalej zwykły nasz wiejski żuraw, oraz zastosowanie kołowrotów poziomego i pionowego i kół zębatych do ciągnienia wody ze studzien głębokich. Następnie roztrząsa szczegółowo budowę pomp i sposoby wprawiania ich w ruch, za pomocą kół wiszących na rzekach lub kół w których ludzie chodzą, wreszcie mówi o ustroju pomp podwójnych.… Użycie pompy podwójnej tak objaśnia: niech będą dwie rury z zamkami, z tłokami y z laskami, wiszącemiey na żorawku rownych części od swornia, według poprzedzaiących nauk. Przydayże poręcze ktoregoby się mogł człowiek trzymać stoiący na żorawku. Gdy nogami, raz lewą, drugi raz prawą naciskać będzie na przemiany laski pompow; dokaże pompowania wody dwiema rurami bardzo łatwo. Opisuje dalej inne przyrządy do podnoszenia wody, mianowicie śrubę Archimedesa, elewator skrzynkowy (który nazywa „wiaderkami”, nadmieniając że takowych używają w ogrodach Konstantynopola) poruszany już to kieratem, już ręcznie korbą przez pośrednictwo kół zębatych, już wreszcie za pomocą wiatraka.   

Wybór i oprac. Bronisław Hynowski

[1] Cardanus lub Cardano (ur. 1501, zm. 1576), słynny z rozwiązania równań trzeciego stopnia, wydał dzieło de Subtilitate, streszczające współczesne wiadomości naukowe a zawierające przytem wiele oryginalnych poglądów autora w dziedzinie nauk fizyko-matematycznych.

Komentuje Waldemar Rukść

eNOT.pl - Portal Naczelnej Organizacji Technicznej | eNOT.pl