Inżyniera Korwin-Krukowskiego podróż z Wiatki do Warszawy


29-08-2017 17:24:43

Z okazji 150-lecia ukazywania się „Przeglądu Technicznego”, od ubiegłego roku przypominamy na naszych łamach ludzi, którzy w ciągu tych lat pismo tworzyli i redagowali.

17 kwietnia 2017 r. minęła 80. rocznica śmierci Henryka Bogowida Korwin-Krukowskiego, wieloletniego członka Komitetu Redakcyjnego Przeglądu Technicznego, wybitnego inżyniera technologa, będącego jednym z założycieli i organizatorów Politechniki Warszawskiej (mianowany docentem technologii metali objął funkcję kierownika Zakładu Metalurgicznego PW). Należał także do ścisłego grona inicjatorów i organizatorów Wydziału Hutniczego Akademii Górniczej w Krakowie.

Henryk Korwin-Krukowski, profesor zwyczajny i honorowy oraz rektor AG jest postacią w dziejach polskiej techniki wielce zasłużoną.

Inżynierskie peregrynacje

Przyszły inżynier, redaktor i profesor przyszedł na świat 23 lutego 1860 r. w miejscowości Myzie-Saki (powiat kobryński, gubernia grodzieńska), jako syn Józefa, powstańca 1830 r. i syberyjskiego zesłańca oraz Leontyny z Lewińskich. Po ukończeniu gimnazjum w Grodnie studiował na Wydziale Hutniczym Instytutu Górniczego w Petersburgu i w 1884 r. uzyskał z wyróżnieniem stopień inżyniera górniczego I klasy.

Sankt-Petersburski Państwowy Instytut Górniczy utworzony w 1773 r. był pierwszą górniczą uczelnią techniczną w Rosji, a drugą - po założonej we Freibergu w Saksonii w 1765 r. - na świecie. Pierwszą polską uczelnię tego typu założono z inicjatywy Stanisława Staszica w Polsce w 1816 r. Była to Szkoła Akademiczno-Górnicza w Kielcach. <ram>

Henryk Korwin-Krukowski bezpośrednio po ukończeniu studiów w tej prestiżowej rosyjskiej uczelni podjął swoją pierwszą pracę zawodową w Okręgu Górniczym Gorobłagodatski w Kuszwie (gubernia Jekaterynburg). Zatrudniono go w hucie w wydziale wielkich pieców na stanowisku inżyniera ruchu. Następnie podejmował pracę w różnych zakładach na terenie Rosji. W 1903 r. został oddelegowany do dyspozycji Belgijskiego Towarzystwa Metalurgicznego w Wierchodnieprowsku, gdzie w pełni doceniono jego inżynierską wiedzę, zdolności i umiejętności menedżerskie. Mianowany naczelnym dyrektorem zakładu, pełnił tę funkcję do 1906 r.

Powrót do ojczyzny

Po ponad dwudziestu latach pełnienia funkcji kierowniczych w rozmaitych zakładach metalurgicznych na Uralu i południu Rosji Henryk Korwin-Krukowski zdecydował się jednak definitywnie powrócić na stałe do kraju. Na miejsce pobytu wybrał Warszawę i zdecydował resztę życia poświęcić pracy naukowej, wychowawczej i społecznej. Nie chcąc pracować w Warszawskim Instytucie Politechnicznym im. Cara Mikołaja II, aby nie wspomagać zaborców, rozpoczyna działalność dydaktyczną, pedagogiczną i społeczną od zorganizowania w Warszawie w 1907 r. kursów zawodowych dla rzemieślników: ślusarzy, tokarzy, frezerów. Sam wykładał z wielką pasją technologię metali.

W tym okresie wykładał też metalurgię żelaza w Średniej Szkole Mechaniczno-Technicznej Maurycego Mittego, a następnie w Szkole Mechaniczno-Technicznej Hipolita Wawelberga i Stanisława Rotwanda oraz na Technicznych Kursach Naukowych. Po ustąpieniu Rosjan z Warszawy podjął w 1915 r. pracę przy organizowaniu Politechniki Warszawskiej, której był jednym z pierwszych wykładowców. Zorganizował , a następnie był kierownikiem Zakładu Metalurgicznego; wykładał też technologię na Wydziale Budowy Maszyn. W latach 1915-20 był członkiem Senatu Politechniki Warszawskiej jako delegat Wydziału Inżynierii Budowlanej.

W 1920 r. – na zaproszenie Akademii Górniczej – przeniósł się do Krakowa, gdzie powierzono mu kierownictwo Zakładu Metalurgii Żelaza oraz wykłady z tego przedmiotu. Nie zgodził się zostać pierwszym dziekanem Wydziału Hutniczego, jednak jako organizator tego wydziału i początkowo jedyny metalurg wśród profesorów Akademii był właściwie faktycznie kierownikiem owego wydziału. Ponadto powierzono mu zadanie utworzenia nowych katedr i przygotowania programu nauczania z metalografii i przeróbki termicznej.

14 października 1920 r. został mianowany profesorem zwyczajnym Akademii Górniczej. Jemu zawdzięcza nowopowstała akademia pozyskanie grona uznanych specjalistów, w tym wybitnych profesorów: Antoniego Rodziewicza- Bielewicza, Iwana Feszczenko-Czopiwskiego i Karola Łowińskiego. W pierwszym okresie istnienia Wydziału Hutniczego oprócz metalurgii żelaza wykładał wstępne wiadomości z hutnictwa, metalografię i przeróbkę termiczną dla górników. Zachęcał studentów do głębszego i samodzielnego studiowania czasopism i dzieł naukowych, jak również do dokonywania streszczeń oraz udziału w dyskusji o różnych ówczesnych nowościach naukowych i technicznych.

Inż. Korwin-Krukowski prowadził przez całe swoje zawodowe życie niezwykle ożywioną działalność społeczną, charytatywną i organizacyjną. Od 1919 r. był członkiem Rady Naczelnej ds. pomocy młodzieży akademickiej. W latach 1924 -29 pełnił funkcję prodziekana Wydziału Hutniczego, a w roku akademickim 1930/1931 został wybrany rektorem akademii. Przez wiele lat współpracował z Akademią Nauk Technicznych, będąc szczególnie aktywny w Komisji Polskiego Słownictwa Technicznego.

W latach 1913-1926 był członkiem Komitetu Redakcyjnego Przeglądu Technicznego. Był także redaktorem działu hutnictwa w Przeglądzie Górniczo-Hutniczym. W opublikowanych pracach oraz notatkach poruszał nie tylko zagadnienia rud żelaznych, pracy wielkiego pieca, koksowania węgli, ale też stali damasceńskiej. Efektem jego dociekań była rozprawa Stal damasceńska, albo bułat ogłoszona drukiem w czasopiśmie Przegląd Górniczo-Hutnicznyw 1926 r.

Za zasługi dla polskiego hutnictwa i wkład w organizację Wydziału Hutniczego Akademii Górniczej w 1931 r. otrzymał od Prezydenta RP Ignacego Mościckiego pierwszy w uczelni tytuł profesora honorowego AG . W tym samym roku przeszedł na emeryturę. W II RP za zasługi na polu oświaty i nauki został uhonorowany Medalem Dziesięciolecia Niepodległości.

Rodzinne parantele             

Prof. Henryk Korwin Krukowski zmarł w Warszawie 19 kwietnia 1937 i został pochowany na cmentarzu powązkowskim (kw. 347-III –18). Był ożeniony z Heleną Ejsymont, z którą miał dwie córki: Helenę i Henrykę (z zawodu nauczycielkę geografii), która poślubiła Jana Samsonowicza (1888-1959), słynnego geologa i paleontologa, dziekana Wydziału Matematyczno-Przyrodniczego Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie, wieloletniego kierownika Katedry Geologii Historycznej UW, organizatora i dyrektora Zakładu Nauk Geologicznych PAN, ochotnika 5. Pułku Piechoty Legionów, żołnierza wojny polsko-bolszewickiej 1920 r.

Jan i Henryka Samsonowiczowie mieli troje dzieci: Hannę (1920 r., studiowała medycynę), Andrzeja (1923 r., także student medycyny) i Henryka (1930 r.). Andrzej Samsonowicz (pseudonim Xiążę, żołnierz Batalionu „Zośka”) był uczestnikiem akcji w Sieczychach i poległ w powstaniu warszawskim we wrześniu 1944 r.

Henryk Samsonowicz, profesor historii specjalizujący się w dziejach średniowiecza, starszemu pokoleniu znany też jako ekspert i juror popularnego teleturnieju „Wielka gra”, wykładowca i rektor Uniwersytetu Warszawskiego (1980-82) został w latach 1989 -1991 ministrem edukacji narodowej w pierwszym niekomunistycznym rządzie premiera Tadeusza Mazowieckiego. W 2010 r. został odznaczony Orderem Orła Białego.

W XIX i XX w. różnie toczyły się losy członków tej rodziny, kształtowane przez ówczesne okoliczności i poddane rozlicznym uwarunkowaniom, podobnie jak to miało i ma miejsce w życiu kolejnych pokoleń Polaków. Ich patriotyzm nie ograniczał się wyłącznie do czynnego udziału w walkach narodowowyzwoleńczych. Był także patriotyzmem wynikającym z właściwego rozumienia i docenienia roli oświaty, nauki i techniki w budowaniu powodzenia gospodarczego ojczyzny i kształtowania właściwego, racjonalnego oglądu świata.

Marek Bielski

Polskie drogi

O Józefie i Henryku Korwin-Krukowskich niezwykle barwnie opowiada prawnuk Józefa i wnuk Henryka, prof. Henryk Samsonowicz: Mój pradziadek ze strony mamy za udział w powstaniu 1830 r. został skazany na karę śmierci. Aliści w Rosji carskiej panował bałagan, czasami nieopisany, i zapomniano wykonać wyrok. Kiedy sobie o moim pradziadku przypomniano, to już nie wypadało przyznać się do błędu i został skazany tylko na osiedlenie się na Syberii. Dziadek Henryk Bogowid Korwin–Krukowski był jednym z jedenaściorga rodzeństwa, ale co było tam robić poza dziećmi? Zrobił karierę jako inżynier hutnik. Pracował w różnych miejscach dawnej Rosji carskiej. Moja matka Henryka urodziła się, jak mówiła, pod Wiatką, 600 wiorst (wiorsta to ok. 1,3 km) na północ od Wiatki. Proszę policzyć, co w tamtych czasach znaczyło „pod Wiatką”. Dziadek nie brał urlopu co roku, bo zanim dokądkolwiek by dojechał, to już trzeba było wracać. Dlatego urlop brał raz na cztery lata, żeby móc przyjechać do kraju. Rzecz ciekawa: kraj to było Królestwo Kongresowe, czyli Warszawa. I kiedy dorobił się, to w 1906 r., w wieku czterdziestu sześciu lat wrócił na stałe do kraju.

Jeszcze pod koniec XIX w. inż. Korwin-Krukowski kupił niewielki majątek w Lipniku, na skraju Puszczy Białej. W połowie lat 30. XX w. wybudował tam dla najmłodszego wnuka i jego rodziny, ok. 300 m od dworku, domek nazwany „Willą Henryka”, aby mieli gdzie spędzać letnie wakacje. Dom stoi do tej pory i chociaż bardzo zniszczony, napis można jeszcze odczytać.

„Willa Henryka” – mówi Henryk Samsonowicz – nazywana też była murowanką, bo był to pierwszy murowany dom w Lipniku. Tak jak w Warszawie „Pałac pod Blachą” był pierwszym budynkiem krytym blachą – dodaje z uśmiechem.

Mając – jako ceniony inżynier metalurg – bardzo dobrze płatną pracę, inż. Henryk Korwin- Krukowski zaoszczędził całkiem sporą sumę pieniędzy, za którą mógł kupić wyjątkowo okazałą kamienicę przy ul. Wilczej nr 22 w Warszawie.

Komentuje Waldemar Rukść

19-20
Aktualny numer WSZYSTKIE
eNOT.pl - Portal Naczelnej Organizacji Technicznej | eNOT.pl