Walczymy o METAMUZEUM


15-07-2017 13:48:25

Z Marcinem Biernackim, Prezesem „JUMA – M.BIERNACKI I WSPÓLNICY” s.j. rozmawia Zygmunt Jazukiewicz.

- Co skłoniło Państwa do tak ryzykownego przedsięwzięcia, jak zagospodarowanie słynnych zabytkowych „rotund” po zbiornikach gazowych na warszawskiej Woli, w dodatku za własne pieniądze?

- Zachwyciło mnie piękno przemysłowej architektury tych blisko stuletnich wówczas budowli i lokalizacja nieruchomości. Kupiliśmy użytkowanie wieczyste gruntu i własność obudów zbiorników gazu oraz innych naniesień na nieruchomości. Jestem elektronikiem, z zamiłowania mechanikiem i całe moje życie jest związane z techniką. Pierwszego pracownika zatrudniłem w 1970 r. Ale zawsze marzyłem o uczeniu techniki, a to miejsce doskonale się do tego nadaje. Początkowo miała to być jakaś uczelnia na wzór przedwojennego Wawelberga, gdzie studiował mój ojciec i do której to uczelni mam najwyższy szacunek.

- Minęło jednak sporo lat, a ze zbiornikami nic się nie dzieje.

- Kupiliśmy tę nieruchomość w 1996 r. To co planujemy zrobić jest na tyle nowatorskie i na tyle skomplikowane, że moje myślenie musiało do tego dojrzeć. Tego nikt wcześniej nie zrobił i to nie tylko w Polsce. Zatrudniając przez dziesiątki lat inżynierów, techników, mechaników, ślusarzy zrozumiałem, że częstym mankamentem ich wiedzy jest brak “pojęcia o wyobrażeniu”.

Tak nazywał stan wiedzy nieżyjący już wspaniały dydaktyk, promotor mojej pracy magisterskiej, prof. Ludwik Badian. Pojęciem o wyobrażeniu nazywał podstawowy stan rozumienia zagadnienia czy zjawiska, który pozwalał na dalsze nim zajmowanie się. Nasza rodzinna fundacja nazywa się POJĘCIE O WYOBRAŻENIU. Technikę można stosować na dowolnym, niekoniecznie uniwersyteckim poziomie jeśli tylko się ją rozumie. Tak doszedłem do Metamuzeum. Najprościej mówiąc to miejsce w którym poznajemy technikę poprzez zabawę, jak w naszym Metamuzeum w Paczkowie. Placówkę tę stworzyłem dla sprawdzenia poprawności moich przemyśleń i nabrania doświadczenia w nowej dla mnie działalności.

W większej Rotundzie, planujemy otworzyć takie Centrum Wszelkiej Techniki na powierzchni ponad 15 tys. m2, ok. 10 razy większej niż powierzchnia Metamuzeum w Paczkowie.

- To koncepcja dość ogólnikowa.

-To nie tylko koncepcja. Gotowy jest projekt konstrukcyjny zabudowania wnętrza obu Rotund. Projekt autorstwa dr inż. Piotr Pachowskiego jest wstępnie uzgodniony z Konserwatorem Zabytków.

Paczkowskie Metamuzeum powstało w podniesionej z gruzów 200-to letniej ogromnej stodole (100m długości). Warszawskie Rotundy, będąc w środku zupełnie puste, nie wymagają żadnych kompromisów, poza wejściem. Aby nie zasłaniać elewacji wejście w postaci wspólnego pawilonu, którego konstrukcja jest też już gotowa, będzie na poziomie -1. Architektury tego pawilonu podjął się Tomasz Konior, twórca słynnej Sali koncertowej NOSPR w Katowicach. Cały projekt budowlany łącznie z trzecim budynkiem (mieszkalnym) i oczywiście terenem jest już wstępnie uzgodniony z Konserwatorem i będzie gotowy do końca roku.

- Czy ktoś kontroluje stan techniczny obiektów? Skąd wiadomo, że nie grożą zawaleniem?

- Istnieją ekspertyzy dotyczące nienagannego stanu technicznego niższej Rotundy. Potwierdzają to również dokumenty będące w posiadaniu Konserwatora Zabytków. Zaraz po kupieniu tej nieruchomości odbudowaliśmy wieniec, częściowo  naprawiliśmy drewnianą część konstrukcji dachu, następnie ociepliliśmy i pokryliśmy dach. Przerobiliśmy odpływy z dachu wyprowadzając je na zewnątrz. Obie Rotundy maja bardzo zmyślną konstrukcję dachu metalowo-drewnianą.

W tej chwili mamy ważne “pozwolenie na budowę” i naprawiamy wieniec oraz dach wyższej Rotundy. Na stan jej konstrukcji też mamy ekspertyzę. Należy tu wyjaśnić, że z powodów technologicznych, obie budowle są mało wrażliwe na działania atmosferyczne. A to dlatego, że specyfika ówczesnego zbiornika z tak zwanymi uszczelkami wodnymi miedzy poszczególnymi pierścieniami wymagała aby cała cześć podziemna ok. 8m głębokości była pełna wody, dlatego odpływy z dachu wchodziły do środka a nie jak zazwyczaj na zewnątrz.

W naszym Centrum Techniki będzie służący do zabawy model takiego zbiornika na gaz.

W tej chwili budujemy już doświadczenia do Warszawskiego Metamuzeum.

- Jak się układa współpraca z władzami?

- Wszystkie prace w obiektach wpisanych do rejestru zabytków wymagają uzgodnień z BKZ. Jeśli by porównywać tę współpracę w Warszawie i Opolu, to wygląda to tak jak gdybyśmy byli w dwu różnych państwach.

W Opolu ta współpraca jest przyjemnością i tylko dlatego mogło powstać Paczkowskie Metamuzeum. Ta wspomniana stodoła musiała być naszym wspólnym sukcesem, jeśli tam konserwator zdecydował się zaprosić na obiad konserwatorów z całej Polski w czasie odbywającej się w Paczkowie dorocznej konferencji WKZ. Wystąpił też do Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego o nadanie nam (mojej żonie i mnie) odznaczenia za opiekę nad zabytkami, które otrzymaliśmy. W Warszawie w 2005 r. Konserwator Zabytków odmówił zgody na naprawę wieńca i dachu wyższej Rotundy. Kuriozalnie kilka lat później, w roku 2012, wezwał nas do zrobienia dokładnie tego samego na co wcześniej dostaliśmy odmowę. W tej chwili współpraca z Biurem Konserwatora wygląda lepiej, chociaż zdarza się, że coś uzgodnione ustnie, pisemnie jest zawetowane. Za czasów poprzednich konserwatorów podjęto szereg niekorzystnych dla tych obiektów decyzji. Największym obecnie problemem jest udzielenie zgody (przez KZ) na podział terenu, który jest nieodzowny dla zrealizowania naszego projektu. Właśnie ten podział uzgodniliśmy ustnie z Konserwatorem. On zrozumiał potrzebę i stwierdził, że ten podział w żadnym stopniu nie ogranicza jego roli. Na nasze pisemne wystąpienie o zgodę na podział dostaliśmy jednak odmowę.

- Dlaczego podział jest taki istotny?

- To kluczowa sprawa, bo projekt przewiduje trzy różne funkcje, zgodne z planem zagospodarowania przestrzennego, jednak ze względów prawnych nie dających się zrealizować na jednej administracyjnej działce.

Metamuzeum ma być własnością Fundacji. Większą Rotundę chcemy wnieść nieodpłatnie na jej majątek (podarować). Musi stanowić niezależną własność.

W mniejszej Rotundzie ma być wielofunkcyjna sala wykorzystywana przez naszą rodzinną firmę komercyjnie. Na fundamencie trzeciego nieistniejącego od ok. 100 lat zbiornika stalowego (bez ceglanej obudowy) nasz projekt przewiduje budynek mieszkalny (uzgodniony wstępnie z Konserwatorem) i zgodny z planem miejscowym, który wyznaczył nawet jego wysokość. Każdy prawnik rozumie że nie da się tego zrealizować na jednej działce. Konserwator mówi elegancko, że będzie postępował

z nami metodą “kija i marchewki”. Na razie jest tylko kij. W sprawie Rotund widziałem się z Wiceprezydentem Jackiem Wojciechowiczem jakieś 7–8 lat temu. Wizyta nie przyniosła żadnego rezultatu. U Prezydenta Michała Olszewskiego byłem kilka miesięcy temu z Rektorem Politechniki Warszawskiej, prof. Janem Szmidtem. Obejrzał prezentacje projektu, i powiedział, że oddano Woli pełnomocnictwo do zajmowania się Rotundami.

- Jaki jest stan na dzisiaj?

- Burmistrz Woli wezwał nas do dobrowolnego rozwiązania umowy wieczystego użytkowania. Nie wyraziliśmy na to zgody, wyraziliśmy jednak zgodę na polubowne  załatwienie sprawy. Kontakty z Urzędem doprowadziły do obustronnych pozwów sądowych. Mam jednak nadzieje, że uda nam się doprowadzić do jakiegoś konsensusu, bo ja na wieloletni proces po prostu już nie mam czasu, a Metamuzeum też tego czasu nie ma.

Poprzedni proces z Miastem o ustalenie celu “wieczystego użytkowania” trwał 10 lat i w zasadzie do niczego nie doprowadził. Przewidujemy, że rewitalizacja obiektów potrwa trzy lata od uzyskania prawomocnego zezwolenia na budowę. Mam nadzieję że zezwolenie uzyskamy do końca roku.

- Dziękuję za rozmowę.

Komentuje Waldemar Rukść

16-17
Aktualny numer WSZYSTKIE
eNOT.pl - Portal Naczelnej Organizacji Technicznej | eNOT.pl