Na początku czerwca rząd ustami prof. Zyty Gilowskiej zakomunikował o decyzji opodatkowania 80% dochodów twórców, dziennikarzy i naukowców. Ta uprzywilejowana elita płaciła do tej pory skandalicznie mało - 50%. Rządzący uznali, że czas z tym skończyć.
Jest to moim zdaniem kolejne posunięcie w cichej, jednostronnej na razie, wojnie wydanej inteligencji twórczej. Mieliśmy już przecież epitety w rodzaju "lumpeninteligencja" czy równie smakowite "łże-elity" - teraz przyszła kolej na uderzenie bardziej bolesne, bo po kieszeni. Uderzenie tym celniejsze, iż wymierzone bez ryzyka kontrakcji. Naukowcy, artyści czy dziennikarze nie wyjdą wszak protestować na ulice.
Tymczasem na wojnie, jak na wojnie. Ratunek, a być może i ocalenie, przyszedł z najmniej oczekiwanej strony - z Pałacu Prezydenckiego. Prezydent Kaczyński obiecał delegacji naukowców i twórców, że wyperswaduje rządowi podwyżki ich podatków. Dobrze, że prezydent ma doradców znających zarówno środowisko, jak i problemy polskiej nauki i - co najważniejsze - oczekiwania, jakie z nią wiąże Polska odrabiająca zapóźnienie cywilizacyjne.
W takim to anturażu odbywa się w Poznaniu doroczny Salon "Nauka dla Gospodarki", IV Forum Inżynierskie i Dzień Jednostek Badawczo-Rozwojowych na targach Innowacje-Technologie-Maszyny.
Ciekaw jestem, jak całe to zamieszanie odbierają ludzie młodzi, którzy dopiero zastanawiają się nad wyborem drogi życiowej - np. finaliści ostatniej Olimpiady Wiedzy Technicznej. Ilu z nich zaryzykuje karierę (karierę?) na uczelni lub instytucie badawczym? Ilu po dyplomie wybierze emigrację?
Przewodniczący Komitetu Głównego Olimpiady Wiedzy Technicznej, prof. Wojciech Radomski, powiedział przy okazji finału XXXII OWT: "to, czym Polska może zaimponować światu, to jest poziom intelektualny społeczeństwa, poziom wykształcenia. Od laureatów w dużej mierze zależy los Polski w Europie i na świecie".
Tylko czy poza laureatami, ich opiekunami i gośćmi finału XXXII OWT oraz garstką inteligencji ktoś to jeszcze w kraju rozumie...
Zapraszam do lektury